Papież wezwał kazachskich katolików do bycia świadkami nowego życia, miłości, pokoju

„Módlmy się, abyśmy dzięki łasce Bożej stawali się coraz bardziej chrześcijanami: radosnymi świadkami nowego życia, miłości, pokoju” – powiedział Franciszek podczas Mszy Świętej na placu Expo w stolicy Kazachstanu, Nur-Sułtan. Wzięli w niej udział również wierni z Azji Środkowej, z Tadżykistanu, z Uzbekistanu z Mongolii i z Rosji.

Nawiązując do liturgii słowa święta Podwyższenia Krzyża Świętego papież zwrócił uwagę na obraz jadowitych wężów, ukazanych w pierwszym czytaniu (Lb 21, 4b-9). Zauważył, że ukąszeni nimi Izraelici: „wątpią w Boga, nie ufają Mu, szemrzą, buntują się przeciwko Temu, który dał im życie i w ten sposób zmierzają ku śmierci. Oto dokąd prowadzi nieufność serca!”. Ojciec Święty zauważył, że także i my jesteśmy kąsani przez węża nieufności, wstrzykującego nam trucizny rozczarowania i zniechęcenia, pesymizmu i rezygnacji, zamykając nas w naszym „ja”, gasząc entuzjazm.

Franciszek przypomniał także o „palących wężach przemocy, o prześladowaniach ateistycznych, o ucisku religijnym”. Zachęcił do strzeżenia pamięci o tych cierpieniach, zaangażowania w życie swej ojczyzny i wyznawania wiary w Pana Jezusa, uczenia się z Jego powszechnej i ukrzyżowanej miłości.

Następnie papież rozważył obraz węża, który zbawia. Podkreślił, że Bóg nie unicestwił tych węży, bowiem także dzisiaj „Bóg nie unicestwia podłości, do której człowiek dąży dobrowolnie”. Podkreślił, że Jezus, wyniesiony na palu krzyża nie pozwala, aby atakujące nas jadowite węże doprowadziły nas do śmierci. „Jeśli utkwimy wzrok w Jezusie, ukąszenia zła nie mogą już nad nami panować, ponieważ On, na krzyżu, wziął na siebie truciznę grzechu i śmierci i pokonał jej niszczycielską moc” – stwierdził Ojciec Święty. Zachęcił do skierowania wzroku na Jezusa ukrzyżowanego i z tej wysokości spoglądania w nowy sposób na nasze życie i historię naszych narodów. „Z Krzyża Chrystusa uczymy się bowiem miłości, a nie nienawiści; uczymy się współczucia, a nie obojętności; uczymy się przebaczenia, a nie zemsty. Rozpostarte ramiona Jezusa to uścisk czułości, z jakim Bóg chce przyjąć nasze życie. I ukazują nam braterstwo, do którego jesteśmy powołani, aby żyć między sobą. Wskazują nam one drogę, drogę chrześcijańską: nie drogę narzucania i przymusu, władzy i znaczenia, nigdy drogę, która wymierza krzyż Chrystusa przeciwko innym braciom i siostrom, za których On oddał swoje życie! Droga Jezusa jest inną, jest drogą zbawienia: jest to droga miłości pokornej, bezinteresownej i powszechnej, bez «jeśli» czy «ale»” – powiedział Franciszek.

Na zakończenie papież podkreślił, że bycie chrześcijanami oznacza życie bez trucizny: „nie kąsanie się nawzajem, nie szemranie, nie oskarżanie, nie plotkowanie, nie szerzenie złych uczynków, nie zanieczyszczanie świata grzechem i nieufnością, która pochodzi od Złego. Bracia, siostry, odradzamy się z otwartego boku Jezusa na krzyżu: niech nie będzie w nas śmiercionośnego jadu (por. Mdr 1, 14). Módlmy się natomiast, abyśmy dzięki łasce Bożej stawali się coraz bardziej chrześcijanami: radosnymi świadkami nowego życia, miłości, pokoju” – zachęcił Ojciec Święty.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg