Sługa prawdy

Ojciec Maciej Zięba OP mówi o aktualności myśli św. Jana Pawła II i odpowiada na zarzuty, że w sposób niewystarczający zwalczał on pedofilię w Kościele.

Andrzej Grajewski: Rozmawiamy w domu rekolekcyjnym ojców karmelitów w Wadowicach, gdzie Ojciec prowadzi zajęcia w ramach Szkoły Zimowej Instytutu Tertio Millennio. Wielu naszych czytelników było niedawno zaniepokojonych informacjami o ciężkiej chorobie Ojca. Jaki jest stan obecny?

O. Maciej Zięba OP: Korzystając z okazji, chciałbym z serca podziękować rzeszom ludzi, którzy się za mnie modlili. Mój stan był krytyczny. Gdy po tygodniowej śpiączce dowiedziałem się o tej fali modlitwy, odczułem wielką wdzięczność do wszystkich wspierających mnie osób, i to uczucie nadal we mnie pulsuje. Najwidoczniej Pan Bóg uległ ich petycjom, abym mógł jeszcze coś tutaj zrobić. Czuję się nieźle, choć lekarze mówią, że proces leczenia się nie zakończył.

Wielu z nas w intencji Ojca modliło się do św. Jana Pawła II.

Wiem i bardzo się z tego cieszę. Ja także prosiłem Jana Pawła, aby mnie jeszcze z tej strony zostawił, abym mógł ten kawałek życia, który mi jeszcze pozostał, poświęcić jego nauczaniu.

Przełom w chorobie podobno nastąpił w Dniu Papieskim?

Tak, w papieską niedzielę, kiedy Kościół w Polsce modli się do św. Jana Pawła II. Do tego czasu serce, płuca i nerki funkcjonowały coraz gorzej i lekarze mówili o ciężkim stanie krytycznym. Brat, który jechał, by mnie odwiedzić, opowiadał, iż obawiał się, że zastanie już puste łóżko. W Dniu Papieskim nagle serce i płuca zaczęły pracować. Dla mnie to oczywisty dowód skuteczności modlitw w intencji uzdrowienia.

Wchodzimy w ostatni etap przygotowań do setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. Jakie znaczenie ma ten jubileusz?

Moment jest ważny, bo papieskie nauczanie jest niezwykle aktualne w diagnozie kondycji współczesnego świata, Kościoła i Polski. W erze postprawdy Jan Paweł II jest sługą prawdy, pokazującym, jak jej bronić, jak bronić człowieka. Co równie istotne w polskich warunkach, jest nadal postacią jednoczącą nas ponad podziałami.

Tylko że współczesną medialną narrację zdominował ton wobec niego krytyczny, zwłaszcza w kontekście rzekomych zaniedbań w zwalczaniu pedofilii. To powoduje gigantyczne zafałszowanie prawdy o tym pontyfikacie.

Dlatego tuż przed operacją nagrałem siedem filmików na YouTubie, które pomagają w sposób racjonalny odeprzeć te zarzuty. Są one do obejrzenia w zakładce strony www.darna100.pl promującej akcję na jubileusz Jana Pawła II, do której Czytelników „Gościa” gorąco zapraszam. Nagrałem te filmiki przede wszystkim z myślą o młodzieży, która Jana Pawła II nie pamięta i nierzadko powtarza, że wprawdzie był on wielką postacią i pomógł obalić komunizm, ale krył pedofilię. Jest to deformacja, uproszczenie i smutny tryumf propagandy wymierzonej w postać świętego papieża.

Jakie są fakty w sprawie zwalczania pedofilii wśród duchowieństwa?

Najpierw trzeba przypomnieć, że w czasie „rewolucji seksualnej”, aż po lata 80. ubiegłego wieku, wybitni psychologowie popierali tezę, że pedofilia jest korzystna i dla dorosłych, i dla dzieci. Najsłynniejsi artyści lubowali się w demonstrowaniu, że są wyzwoleni z tradycyjnej moralności seksualnej, a znani politycy, szczególnie w Niemczech, domagali się legalizacji pedofilii. W każdym kraju Zachodu działały także wpływowe organizacje walczące o „prawa pedofilów”. Problem został zidentyfikowany dopiero na początku lat 90., gdy wieloletnie cierpienie ofiar obaliło wszelkie pozytywne poglądy na ten temat. I gdy tylko informacje o przestępstwach pedofilii w USA zaczęły docierać do Watykanu, Jan Paweł II zareagował natychmiast. W czerwcu 1993 r. wystosował mocny list do biskupów amerykańskich w sprawie nadużyć seksualnych popełnianych przez duchownych, żądając karania sprawców z normą wykonawczą „zero tolerancji” i potem wielokrotnie piętnował tę zbrodnię. Był to jeden z powodów, dla których tygodnik „Time” w grudniu 1994 r. przyznał mu tytuł Człowieka Roku, uzasadniając swój wybór: „W roku, w którym tak wielu ludzi oglądało upadek wartości moralnych albo próbowało usprawiedliwić złe postępowanie, papież Jan Paweł II z całą mocą głosił wizję prawego życia i wzywał świat do jej przyjęcia”. Gdy problem ujawnił się w Irlandii, papież rozciągnął owe normy na Kościół w Irlandii, a gdy – z czasem – okazało się, że nie ogranicza się do tych dwóch krajów, listem Sacra­mentorum sanctitatis ­tutela w kwietniu 2001 r. rozszerzył je na cały Kościół. W liście tym papież nakazuje karać pedofilię jako „wielkie przestępstwo”, łącznie z wydalaniem ze stanu kapłańskiego, i nakazuje przekazywać wszystkie sprawy do Kongregacji Doktryny Wiary. Wcześniej trafiały do Kongregacji ds. Duchowieństwa, która zajmowała się pojedynczymi przypadkami i nie ogarniała całości zjawiska. Wtedy też prałat ks. Charles Scicluna został przeniesiony do Kongregacji Doktryny Wiary i uczyniono go odpowiedzialnym za systemowe zwalczanie pedofilii w Kościele. Dlatego oceniający pontyfikat, już po śmierci Jana Pawła II, niemiecki „Der Spiegel” chwalił go za to, że „nakazywał postępować jak najsurowiej wobec winnych pedofilii we własnych szeregach”.

Papieżowi Franciszkowi zdarzały się wypowiedzi podające w wątpliwość, czy Jan Paweł II robił wszystko, aby zwalczać pedofilię w Kościele.

Rzeczywiście papieżowi Franciszkowi zdarzały się wypowiedzi niezbyt precyzyjne, co wydaje się pewną cechą tego pontyfikatu. Jednak potem, gdy zaczyna się wyciągać jednostronne wnioski, papież wycofuje się i precyzuje, o co mu chodziło.

Ktoś jednak mógł nie dosłyszeć zaprzeczenia i wątpliwości pozostały.

Papież Franciszek wszelkie wątpliwości dotyczące Jana Pawła II później zdementował, m.in. w głośnym wywiadzie dla telewizji meksykańskiej. Nastąpiło to po spotkaniu z biskupami całego świata, kiedy wszyscy hierarchowie wskazywali, że fundamentalnym przełomem w walce z pedofilią był rok 2001 i dokument wydany wówczas przez Jana Pawła II.

Jak mógł zaufaniem Jana Pawła II cieszyć się taki potwór moralny, jakim był meksykański ksiądz Marcial Maciel Degollado, założyciel Legionu Chrystusa?

To historia, której rozumem nie da się ogarnąć. Pamiętajmy, że pierwsze oskarżenia wobec niego pojawiły się już w czasach Piusa XII i później kolejnych papieży. Zawsze w jego obronie stawała ogromna liczba zwolenników, twierdząc, że jest to szkalowanie gorliwego pasterza przez środowiska wrogie Kościołowi. To prawdziwe misterium zła, tajemnica nieprawości, że ten człowiek mógł tak długo funkcjonować w Kościele, żyjąc jednocześnie z kilkoma kobietami, molestując dziewczynki i chłopców oraz deprawując kleryków w swoim seminarium. Jak wiadomo, odmówił spowiedzi na łożu śmierci, oświadczając, że jest ateistą. Po ludzku tego nie da się wyjaśnić. Pamiętajmy jednak, że to za pontyfikatu Jana Pawła prałat Scicluna rozpoczął śledztwo, które w styczniu 2005 r. doprowadziło do odsunięcia od obowiązków tego zwyrodniałego człowieka.

Jak wygląda odpowiedzialność papieża za funkcjonowanie m.in. takiego kapłana?

Jan Paweł II ponosił odpowiedzialność za cały Kościół, a więc półtora miliarda wiernych, a także – poniekąd – za cały świat. Sprawami personalnymi nie zajmował się osobiście. Mógł tylko napływające informacje dawać do weryfikacji instytucjom watykańskim, i to robił.

Może w Kurii Rzymskiej działał filtr blokujący niewygodne dla różnych środowisk informacje?

We wszystkich ośrodkach władzy działają takie filtry, także w Watykanie, bo ilość napływających informacji jest nieskończona. Żaden papież nie jest w stanie zajmować się sprawami personalnymi, nawet na poziomie nominacji biskupich. Musi zaufać informacjom przysyłanym przez nuncjuszy oraz odpowiednie kongregacje. Większe możliwości ma w przypadku nominacji kardynalskich, ale jest to grono bardzo nieliczne. Ogólnie rzecz ujmując, istnieją dwie strategie pełnienia takich kluczowych funkcji. Jedna sprowadza się do wizji, szerszego planu, który dany przywódca stara się osobiście realizować. Druga koncentruje się na reformowaniu instytucji oraz procedur. Jan Paweł II zawsze starał się realizować wielką wizję, zaniedbując, co jest mu czasami wytykane, zmiany instytucjonalne, m.in. w Kurii Rzymskiej. Stara się je robić papież Franciszek, dopełniając w tym obszarze pontyfikat Jana Pawła II.

O jakich uniwersalnych wartościach tamtego pontyfikatu należy mówić młodemu pokoleniu?

Dla mnie kluczowe jest papieskie wezwanie z inauguracji: „Nie lękajcie się”. Owszem, jesteśmy słabi i grzeszni. Ale nie lękajcie się! Chrystus w was działa i was wzywa! Dlatego porzućmy lęki i obawy. Bądźmy na naszą miarę świadkami Ewangelii. Nie lękajcie się, że czasami nas krytykują, że czasami się z nas naśmiewają. „Nie lękajcie się” – to klucz do mądrej i pełnej wewnętrznej radości odwagi, którą ukazywał św. Jan Paweł II. To wiąże się zaś z drugim wątkiem, niezwykle ważnym w erze fake newsów. Nie lękajcie się prawdy, gdyż ona was wyzwoli. Nawet gdy jest bolesna, to nas oczyszcza. Podkreślmy jednak, że prawda w rozumieniu biblijnym, a tak ją rozumiał Jan Paweł II, jest zawsze złączona z miłością. To jest „prawda hebrajska”, która angażuje osobę, a nie chłodna, intelektualna „prawda grecka”. W sprawach ludzkich prawda bez miłości jest fałszem. I tego nas także uczy św. Jan Paweł II.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg