Klemens Aleksandryjski

(...) Jako całość jego katecheza towarzyszy krok po kroku drodze katechumena i ochrzczonego, by -posługując się dwoma "skrzydłami" wiary i rozumu - dotrzeć do głębokiego poznania Prawdy, którą jest Jezus Chrystus, Słowo Boże. Tylko to poznanie osoby będącej prawdą, jest "prawdziwą gnozą" - wyrażenie greckie, które oznacza "poznanie" przez "rozum".

Szczególnie dwie cnoty są ozdobą "prawdziwego gnostyka". Pierwsza to wolność od namiętności (apátheia); drugą jest miłość, prawdziwa namiętność, która zapewnia wewnętrzną jedność z Bogiem. Miłość obdarza doskonałym pokojem i sprawia, że "prawdziwy gnostyk" jest w stanie stawić czoła największym poświęceniom, łącznie z najwyższą ofiarą pójścia za Chrystusem, i pozwala mu się wspinać szczebel po szczeblu aż na szczyt cnót. Tym samym ideał etyczny starożytnej filozofii, a mianowicie wyzwolenie z namiętności, zostaje przez Klemensa na nowo określone i sprzężone z miłością, w procesie nieustannego upodabniania się do Boga.

W ten sposób Aleksandryjczyk tworzy drugą wielką sposobność do dialogu między orędziem chrześcijańskim a filozofią grecką. Wiemy, że św. Paweł na Areopagu w Atenach, gdzie urodził się Klemens, podjął pierwszą próbę nawiązania dialogu z grecką filozofią - w dużej mierze nieudanego - lecz powiedziano mu: "Posłuchamy cię następnym razem". Teraz Klemens powraca do tego dialogu i uszlachetnia go w najwyższym stopniu w tradycji filozofii greckiej. Jak pisał mój czcigodny Poprzednik Jan Paweł II w encyklice "Fides et ratio", Aleksandryjczyk doszedł do pojmowania filozofii "jako wstępnego wprowadzenia w wiarę chrześcijańską" (n. 38). I rzeczywiście Klemens doszedł do tego, iż utrzymywał, że Bóg dał Grekom filozofię "jako ich własne Przymierze" (Kobierce. 6,8,67,1). Dla niego grecka tradycja filozoficzna, na równi z Prawem dla Żydów, jest środowiskiem "objawienia", są to dwa dopływy, które w ostateczności zmierzają do samego Logos. Tym samym Klemens nadal zdecydowanie ukazuje drogę temu, kto zamierza "podać powód" swej wiary w Jezusa Chrystusa. Może on być wzorem dla chrześcijan, katechetów i teologów naszych czasów, którym w tej samej encyklice Jan Paweł II zalecał, "by na nowo odkryli i jak najpełniej ukazali metafizyczny wymiar prawdy, a w ten sposób nawiązali krytyczny i rzetelny dialog ze wszystkimi nurtami współczesnej myśli filozoficznej" (n. 105).

Kończymy, utożsamiając się z niektórymi słowami słynnej "modlitwy do Chrystusa Logosu", którą Klemens kończy swego "Pedagoga". Tak oto błaga on: "Okaż przychylność swoim dzieciom"; "Daj nam żyć w Twym pokoju, znaleźć się w Twoim mieście, przebrnąć bezpiecznie przez bałwany grzechu, zostać spokojnie przeniesionymi przez Ducha Świętego i przez niewypowiedzianą Mądrość: my, którzy dniem i nocą, aż do ostatniego dnia śpiewamy pieśń dziękczynną jedynemu Ojcu (…) Synowi pedagogowi i nauczycielowi, razem z Duchem Świętym. Amen!" (Ped. 3,12,101).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama