Wieczernik polskiego Milenium

W drugim dniu pielgrzymowania po ziemi ojczystej papież Jan Paweł II przybył do Gniezna, kolebki państwa polskiego i polskiego Kościoła. Na błoniach w Gębarzewie tłumy wiernych zgotowały Ojcu św. entuzjastyczne przyjęcie.

Wśród nieopisanej radości, uniesienia, oklasków, śpiewu, papież wysiadł z helikoptera i przeszedł do przygotowanego podium, gdzie odbyło się oficjalne powitanie. „Tu na tym rozległym błoniu powiedział Ojciec św. - witam ze czcią gniazdo piastowskie, początek dziejów ojczyzny, a równocześnie kolebkę Kościoła, którym praojcowie zjednoczyli się jedno- wiary z Ojcem, Synem i Duchem Świętym
Z Gębarzewa Ojciec św. udał się otwartym samochodem do rezydencji Prymasa Polski. Wkrótce potem odprawił uroczystą Mszę i, na Wzgórzu Lecha przed bazyliką gnieźnieńską. Przedtem jednak miał miejsce ważny moment. Papież modlił się przed grobem św. Wojciecha, wielkiego misjonarza, którego męczeństwo legło „u fundamentów chrześcijaństwa na całej polskiej ziemi". Ten biskup wygnaniec - mówił papież podczas Mszy św. - ten niestrudzony misjonarz stał się owym ziarnem, które wpadłszy w ziemię osi obumrzeć, aby wiele przynieść owocu, świadectwo śmierci męczeńskiej, świadectwo krwi, przypieczętowało w sposób szczególny chrzest, jaki przed tysiącem lat przyjęli nasi praojcowie".
Pobyt Ojca św. w Gnieźnie przypadł w uroczystość Zesłania Ducha św. Papież nie wahał się nazwać Gniezna „wieczernikiem polskiego Milenium". Tutaj „dokonało się historyczne przeniesienie Ducha, a zarazem zapalenie znicza Ewangelii na ziemi naszych praojców. Wraz z tym język Apostołów odezwał się po raz pierwszy jakby w nowym przekładzie, w naszym brzmieniu, który zrozumiał lud żyjący nad Wartą i Wisłą i który my do dziś rozumiemy". Ojciec św. przypomniał również, że w 1966 roku Kościół polski zapoczątkował w Gnieźnie „swoje dziękczynne Te Deum na tysiąclecie Chrztu". Jeden z komentatorów napisał, że pielgrzymka papieża do grobu św. Wojciecha jest „klamrą spinającą tysiącletnie dzieje kart historii Kościoła i historii Pol¬ski".
Papież mówił również o duchowej jedności chrześcijańskiej Europy. Przypomniał, że kontynent europejski to nie tylko kraje zachodnie. Polska i inne kraje słowiańskie mają swój szczególny wkład w dzieje chrześcijaństwa. Obowiązkiem papieża jest ujawnić oraz potwierdzić obecność tych państw i narodów w Kościele.
Pracowity dzień zakończyło spotkanie z młodzieżą, które przeciągnęło się do późnych godzin wieczornych. Ojciec św. w swoim przemówieniu podkreślił, że kultura polska od początku nosi „znamiona chrześcijańskie. Po wygłoszeniu przemówienia Ojciec św. jeszcze przez blisko dwie godziny przebywał z młodzieżą. Rozmawiał z nią, śpiewał, żartował. Kiedy już zrobiło się późno i nadeszła informacja, że pociągi specjalne muszą odjeżdżać ze stacji, papież powiedział żartobliwie: „Stale mi chodzą po głowie dwa zdania z Ewangelii. Jedno zdanie jest takie: „Co im damy jeść?". Lecz kiedy tak wszystko trwa i trwa, a mnie wciąż prześladuje ta myśl - co im damy jeść? - to wtedy przychodzi mi z pomocą ta sama Ewangelia. Pan Jezus powiedział: „Trzy dni trwają przy mnie". Myślę sobie - jedenaście godzin? Ale znów wtedy przy¬chodzi mi na myśl zdanie nie z Ewangelii, a z prostego chłopskiego rozumu: Ty nie rób się Panem Jezusem! I dlatego jednak idźcie na tę stację. Nie ma wyjścia, według słów Ewangelii nie ma wyjścia". Spotkanie zakończyło się Apelem Jasnogórskim.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama