Po pielgrzymce: Cztery niezwykłe dni

O tym, jak przeżył tegoroczną pielgrzymkę papieską do Polski opowiada nasz specjalny wysłannik LESZEK ŚLIWA

Czy możemy oczekiwać, że polskie społeczeństwo w pełni zrozumie przesłanie Ojca Świętego? Jak słusznie zauważył kard. Franciszek Macharski, w słowach Papieża nie było "dwóch języków" – jednego użalającego się nad codziennymi troskami ludzi i drugiego mówiącego o Bogu nieosiągalnym, o mistyce. Jest jeden język, w którym zawarte jest wszystko, co ważne.

Takie jest właśnie papieskie nauczanie, wielowarstwowe i wielopoziomowe. W jednej i tej samej homilii znajdzie głęboką naukę dla siebie i profesor teologii i zwykły wierny. Bo przecież istotą papieskiej antropologii kulturowej są słowa proste. Choćby prawda o tym, że jest Bóg, który jest miłosierny. I nauka o tym, że ludzie powinni być miłosierni dla siebie.

Oczywiście większość wiernych zapewne nie będzie się zastanawiać nad teologicznym sensem wypowiedzi Papieża. Ale wystarczy, że pozostanie im w pamięci kilka prostych słów, które będą odnosić do swego codziennego życia. Już w sobotę rano, na trasie do Łagiewnik Jana Pawła II witały transparenty ze słowami "Nie lękamy się", będącymi odpowiedzią na słowa przywitania na lotnisku.

Nie zapomnę też nigdy reakcji Siergieja, młodego chłopaka, który przyjechał aż z Krymu by zobaczyć Papieża. "Jestem pod wrażeniem tego co tu zobaczyłem. Tu jest tak wielka wiara w Boga! Mam wrażenie jakby Boże miłosierdzie promieniowało od wszystkich zgromadzonych tutaj ludzi" – mówił z entuzjazmem.
Czy możliwe, by to minęło bez śladu?

Miałem szczęście być w Krakowie podczas podróży Jana Pawła II do ojczyzny. I nigdy nie zapomnę tych czterech niezwykłych dni.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama