Serce przy Bogu, ręce przy pracy

94. Pielgrzymka zagraniczna Jana Pawła II - Ukraina 23-27.06.2001 r.

Jednym z długofalowych skutków wojny o Kosowo jest wzrost nastrojów antyzachodnich na całym obszarze byłego ZSRR oraz w krajach bałkańskich. Dla nas najważniejsze znaczenie mają zmiany zachodzące na Ukrainie. Nie są one dla nas korzystne. W czerwcu Ukraina po raz pierwszy zrezygnowała z udziału we wspólnych z NATO morskich manewrach, odbywających się w okolicach Warny. Oceniano, że szykujący się do walki o ponowną elekcję (jesienią br.) prezydent Leonid Kuczma chciał w ten sposób zdobyć poparcie antynatowsko nastawionej znacznej części społeczeństwa ukraińskiego. Kuczma od dawna zrezygnował z bardziej śmiałej polityki.

Stracił popularność, która na początku jego kadencji była sporym kapitałem politycznym, umożliwiającym mu bardziej samodzielną politykę zagraniczną oraz działanie na rzecz zbliżenia z Polską oraz krajami Zachodu. 19 lipca dobiegła końca pięcioletnia kadencja Kuczmy. Pozostawił kraj w sytuacji głębokiego kryzysu gospodarczego, społecznego i moralnego. Społeczeństwo dawno straciło zaufanie do rządzących ugrupowań, a kraj rozkradany jest przez oligarchiczne klany, faktycznie rządzące ukraińską gospodarką.

Dość przypomnieć, że ekspremier Paweł Łazarenko oczekuje obecnie na ekstradycję w amerykańskim areszcie, oskarżony o ogromne malwersacje i powiązania z międzynarodową mafią. Nie próbując iść na Zachód, Ukraina będzie wracała na Wschód. Premier Pustowojenko już zapowiedział, że będzie działał na rzecz pogłębienia integracji Ukrainy z obszarem Wspólnoty Niepodległych Państw, a więc przede wszystkim z Rosją. Jednym z następstw wojny w Kosowie był także wzrost międzynarodowego znaczenia Rosji, która z powodów politycznych, a nie ekonomicznych, została przyjęta do Grupy G 8, najbardziej rozwiniętych państw świata, a także otrzymała znaczący kredyt z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Dla Kijowa był to czytelny sygnał, gdzie Zachód widzi dla siebie partnera na Wschodzie. Konflikt bałkański poważnie zredukował także nadzieje Ukrainy na wzmocnienie jej pozycji w negocjacjach z Unią Europejską, która znaczną część środków skieruje obecnie na odbudowę Kosowa, a nie Europy Wschodniej. Ukraińcy boją się również, aby Albańczyków z Kosowa nie zechcieli naśladować Tatarzy na Krymie, nieskrywający swych proislamskich sympatii. Wszystko to kieruje Ukrainę na boczny tor europejskiej polityki oraz stanowi poważne wyzwanie dla jej elit, aby nie dopuścić do dalszej izolacji państwa i zepchnięcia go na pozycje zagrażające jego suwerenności.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama