Czekali na Papieża

Prosto z Lourdes od naszego specjalnego wysłannika ks. Marka Łuczaka

Jean-Pierre Artganave w 1983 roku pracował w rodzinnym pensjonacie. Na zapleczu zmywał naczynia, kiedy Papież po raz pierwszy odwiedził Lourdes. – Po trosze uczestniczyłem w uroczystościach – wspomina – a po trosze zajmowałem się swoimi obowiązkami. Do dziś pamiętam, że miałem przyśpieszony puls. Jak wszyscy mieszkańcy, chciałem pójść na miejsce spotkania z Janem Pawłem II, a trzeba było obsłużyć pielgrzymów. Nigdy nie przypuszczałem, że za 21 lat Papież przybędzie tu ponownie, a ja przyjmę go jako burmistrz Lourdes.

Wszystko zaczęło się w czerwcu, kiedy zadzwonił do merostwa tutejszy ordynariusz. – Papież przyjął zaproszenie – powiedział. – Możemy się zabierać za organizację.

Następnie ruszyła cała maszyna. Burmistrz wspomina trudności związane z logistyką, transportem, komunikacją i bezpieczeństwem. – Spodziewaliśmy się około 300 tys. pielgrzymów – mówi. – Czasu było niewiele. Prace trwały przez ponad dwa miesiące. Każdego dnia – 24 godziny na dobę. Nikt nie czuje się zmęczony. Czekamy na papieskie przesłanie pokoju i braterstwa.

Elżbieta i Grzegorz Kuczyńscy prowadzą w Lourdes hotel Atlantic. Są polskim małżeństwem nastawionym przede wszystkim na rodaków. – Telefon z merostwa nas nie zaskoczył – wspomina Grzegorz. – Już wcześniej dotarły do mnie informacje, że Papież być może odwiedzi Lourdes. Kiedy oficjalnie ogłoszono pielgrzymkę, zaczęła się ciężka praca. Najwięcej zamieszania robili urzędnicy. Chodziło im przede wszystkim o względy bezpieczeństwa. Lista hotelowych gości musiała być precyzyjna, wszystkie nazwiska w ewidencji.

Wśród pielgrzymów jest niewielu Polaków. Z Poznania przyjechało małżeństwo z chorym dzieckiem. – To na pewno jedna z ostatnich okazji – mówią. – Choć przyjechaliśmy kawał drogi, nie można było inaczej. Zrobiliśmy to dla syna. Polaków można spotkać także wśród handlarzy. Z Nowego Sącza przyjechali sprzedawać chorągiewki z papieskim wizerunkiem.

W imieniu ich wszystkich mówił na rozpoczęcie mszy św. bp Jacques Perrier: „14 sierpnia 1983 roku mój poprzednik witał Jego Świątobliwość słowami 'Czekaliśmy od długiego czasu'. My też czekaliśmy jak się czeka na przyjaciela mając nadzieję, że przyjdzie. Dla nas jesteś Papieżem, Ojcem, Nauczycielem wiary, Obrońcą życia. Czekaliśmy od długiego czasu”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama