Wierni Chrystusowi i Kościołowi

Rozmowa z ks. biskupem Františkiem Tondrą, przewodniczącym Konferencji Biskupów Słowacji

– Do jakiej Słowacji przybywa Ojciec Święty? Co można powiedzieć o religijności Słowaków?
– Religijność jest dość szerokim pojęciem. W społeczeństwie słowackim różne są typy religijności, od praktykujących i związanych z Kościołem do katolików nominalnych, którzy przez chrzest należą do wspólnoty, ale niewiele robią, by czuć się za nią odpowiedzialnymi. Ci ostatni nie tylko nie praktykują, ale też – przyznając się do chrześcijaństwa – życiem codziennym zaprzeczają swojej tożsamości. Sytuacja Kościoła na Słowacji pod wieloma względami jest podobna do tej, jaka panuje w większości krajów postkomunistycznych. Z ostatniego spisu ludności, jaki przeprowadziliśmy w naszym kraju w 2001 roku, wyłania się ciekawy obraz społeczeństwa pod względem deklaracji wyznaniowych. Aż 73 proc. ankietowanych przyznało się do wiary katolickiej, z czego 69 proc. stanowią rzymscy katolicy, a 4 proc. unici. Taka populacja wiernych pozwala na stworzenie struktury administracyjnej składającej się z sześciu diecezji obrządku łacińskiego, ordynariatu polowego, diecezji unickiej i jednego egzarchatu tego wyznania. Konferencja Episkopatu Słowacji liczy dziewięciu biskupów ordynariuszy i ośmiu pomocniczych.

– Obraz nakreślony przez Księdza Biskupa wygląda o wiele korzystniej niż znany nam z Czech. Te dwa narody funkcjonowały przez wiele lat w ramach jednego państwa, a jednak w Czechach zeświecczenie postępuje o wiele szybciej. Jak to wyjaśnić?
– Nie można zrozumieć tych różnic, poprzestając jedynie na okresie wspólnej historii. Ich źródła sięgają głębiej. Czeski naród od dawna był religijnie podzielony. Choćby wspomnieć Jana Husa i skutki jego działalności w historii. Do dziś czasami Czesi mają większy dystans do Kościoła instytucjonalnego. Czeski katolicyzm kształtowały także wpływy niemieckie i protestanckie. Od dawna na Słowacji można mówić o innej tradycji. Nasz naród jest bardziej przywiązany do Kościoła katolickiego.

– Jednak w jednym i drugim przypadku piętno komunizmu spowodowało kryzys wiary.
– To prawda, chociaż w wielu wypadkach ucisk pomagał w utwierdzaniu się wiary w narodzie. O wiele bardziej niebezpieczny jest współczesny kontekst, kiedy rzeczywistość kształtowana jest na podstawie haseł liberalizmu. Wielu ludziom wydaje się, że wolność polega na braku odpowiedzialności. Oni nie czują się niczym związani. Myślą, że wszystko można robić i jest to ich prawem zagwarantowanym żelazną zasadą. W okresie komunizmu wróg był zdefiniowany i łatwiej było z nim walczyć. Dziś zło jest bardziej zakamuflowane.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama