Droga Krzyzowa ulicami Sydney

- Nie znamy dobrze angielskiego, ale tu naprawdę nie trzeba znać aż tak dobrze tego języka, żeby zrozumieć o co chodzi - mówią Marina Mun i Dima Pantio z Kazachstanu. Marina mieszka w Karagandzie - z pochodzenia jest Koreanka.

Redaguje katolickie pismo "Kredo". Dima z Oziornego prowadzi spotkania młodzieży w swojej parafii. Razem z nimi przyleciało jeszcze czworo ich rówieśników - Nie bylibyśmy w stanie tu dotrzeć, gdyby nie pomoc finansowa z Rzymu. Ale bardzo się cieszymy, że niezależnie od tego jaki "majątek" materialny posiadamy, łączy nas tu wszystkich młodych Jezus Chrystus.



Obecność młodych mieszkańców Kazachstanu była szczególnym świadectwem podczas piątkowych katechez, których temat brzmiał: "Posłani do świata: Duch Święty głównym sprawcą misji". - Wiemy, że jeszcze wiele przed nami jeśli chodzi o dawanie świadectwa. Byliśmy tu, w Sydney na spotkaniu młodych Kościołów azjatyckich. Wielkie wrażenie zrobili na nas młodzi Filipińczycy - ile w ich wierze radości i żywiołowości! Wiele się musimy uczyć, ale jesteśmy szczęśliwi, ze tu jesteśmy - mówią Marina i Dima.




Od godz. 15.00 młodzi zgromadzili się w trzech miejscach nabrzeża w Sydney (Barangaroo, Opera, Domain), by na telebimach śledzić nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Nabożeństwo rozpoczęło się przy katedrze St. Mary i prowadziło przez wszystkie miejsca, gdzie zgromadziła się młodzież. Kiedy tylko na ekranie pojawił się Ojciec Święty rozległy się brawa i okrzyki. Papież poprowadził rozważania pierwszej stacji. Rozważaniom towarzyszyły inscenizowane stacje.

Pogoda dała się we znaki uczestnikom blisko trzygodzinnego nabożeństwa. Dokuczliwy chłód nie miał jednak wpływu na atmosferę spotkania. Codzienne śpiewy dla Ojca Świętego, wspólne tańce rozpoczęły się zaraz po zakończeniu Drogi Krzyżowej.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |