Benedykt XVI: Miłość silniejsza od nienawiści

Panie, okaż i dzisiaj, że miłość silniejsza jest od nienawiści. Że jest silniejsza od śmierci. Zstąp w noce i piekła tych naszych nowoczesnych czasów i weź za rękę tych, którzy czekają. Wyprowadź ich na światło! - modlił się Benedykt XVI w Bazylice św. Piotra. Papież przewodniczył liturgii Wigilii Paschalnej z udziałem kardynałów i biskupów oraz licznych wiernych.

"Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne"(por. 1, 21 i n.). Po tej i po drugiej stronie granicy śmierci jest on z Chrystusem - nie ma już żadnej prawdziwej różnicy. Tak, to prawda: "Za plecami i z przodu mnie otaczasz. Jestem zawsze w Twych rękach". Do Rzymian Paweł napisał: "Nikt... nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie... i w życiu więc i w śmierci należymy do Pana" (Rz 14,7 i n.).

Drodzy mający przyjąć chrzest, oto nowość Chrztu: nasze życie należy do Chrystusa, a już nie do nas samych. Właśnie dlatego jednak nie jesteśmy sami nawet w śmierci, lecz jesteśmy z Nim, który żyje wiecznie. W Chrzcie, wraz z Chrystusem, odbyliśmy już kosmiczną podróż aż do głębiny śmierci. W Jego towarzystwie, owszem przyjęci przez Niego w Jego miłości, wolni jesteśmy od lęku. On otacza nas i prowadzi, dokądkolwiek idziemy - On jest samym życiem.

Powróćmy jeszcze do nocy Wielkiej Soboty. W Credo wyznajemy na temat drogi Chrystusa: "Zstąpił do piekieł". Co wydarzyło się wtedy? Ponieważ nie znamy świata śmierci, możemy wyobrazić sobie ten proces pokonywania śmierci jedynie poprzez obrazy, które okazują się zawsze nie dość odpowiednie. W całej swej niedoskonałości pomagają nam one jednak zrozumieć coś z tajemnicy. Liturgia przypisuje do zstąpienia Jezus w noc śmierci słowa Psalmu 24 (23): "Bramy, podnieście swe szczyty i unieście się, prastare podwoje". Brama śmierci jest zamknięta, nikt nie może powrócić stamtąd. Nie ma klucza do tych ciężkich drzwi. Chrystus jednak ma do nich klucz.

Jego Krzyż otwiera drzwi śmierci, drzwi nieodwołalne. Nie są one już nie do pokonania. Jego Krzyż, radykalizm Jego miłości są kluczem, który otwiera te drzwi. Miłość Tego, który będąc Bogiem stał się człowiekiem, aby móc umrzeć - miłość ta posiada moc, by otworzyć te drzwi. Miłość ta silniejsza jest od śmierci. Wielkanocne ikony Kościoła Wschodu pokazują, jak Chrystus wkracza do świata umarłych. Jego szatą jest światło, ponieważ Bóg jest światłem.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

Reklama