Aspekty gospodarcze papieskiego przemówienia dla dyplomatów

Apele i oceny Ojca Świętego zawarte w jego przemówieniu do korpusu dyplomatycznego stanowią przedmiot refleksji wielu osób zaangażowanych na rzecz rozwoju. Opinią o najważniejszych elementach papieskiego wystąpienia z 8 stycznia podzielił się z Radiem Watykańskim dyrektor Federacji Chrześcijańskich Dzieł Międzynarodowego Wolontariatu, Sergio Marelli

S. Marelli: Ciekawą rzeczą są rozwiązania i zalecenia, jakie Ojciec Święty proponuje, aby uwolnić naszą planetę od skandalu głodu, poczynając od usunięcia jego przyczyn strukturalnych. Papież podkreślił, że głód jest nie tyle konsekwencją braku żywności, ile pochodną wyborów politycznych i strukturalnych. Benedykt XVI zwrócił też uwagę na konieczność zmiany stylu życia. Papieski apel dotyczy podejmowania odpowiedzialnych wyborów i działań poszczególnych osób i każdego z nas.

RV: Papież opowiedział się za wznowieniem negocjacji handlowych w Dausze. Proszę przypomnieć czym one są i z jakiego powodu je przerwano?

S. Marelli: To, co nazywa się „Rundą Rozwoju w Dausze” to cykl negocjacji, które miały doprowadzić do rozwoju przez podjęcie pewnych kroków handlowych. Są one obecnie w impasie. Dzieje się tak, bo nikt, a zwłaszcza kraje bogate nie chcą zrezygnować z prerogatyw i mechanizmów pozwalających im na ciągnięcie wielkich korzyści z wyzyskiwania zasobów i handlu, zwłaszcza, gdy chodzi o produkty rolnicze importowane z krajów ubogich.

RV: Benedykt XVI przypomniał, że podjęto wiele ważnych inicjatyw w zakresie rozwoju. Nie może to jednak sprawić, że kraje bogate przestaną wnosić wkład w rozwój.

S. Marelli: Ojciec Święty przypomina, że istnieją zobowiązania międzynarodowe, których należy dotrzymać, począwszy od owego słynnego przeznaczania przez państwa bogate 0,7% produktu krajowego brutto na rzecz krajów rozwijających się oraz współpracę międzynarodową. Jak wiadomo daleko jest do osiągnięcia tego celu, bo przeciętnie w skali światowej wynosi to mniej więcej połowę – czyli 0,35%.

RV: Papież powiedział też jednak, że wspólnota międzynarodowa znacznie lepiej uświadamia sobie to wyzwanie...

S. Marelli: Być może dlatego, że z wielkim trudem zaczyna sobie torować drogę głoszony przez nas od dawna pogląd, iż bez zagwarantowania praw i godnego życia wszystkim ludziom na ziemi wystawia się na ryzyko przyszłość także naszych bogatych społeczeństw.

«« | « | 1 | » | »»