Chrześcijanie oczekują potępienia terroryzmu

Żywiołowość afrykańskiej wiary domaga się jeszcze długiej drogi i solidnej formacji, by nie szła w kierunku fundamentalizmu religijnego - uważa pracujący w Nairobi polski karmelita bosy o. Maciej Jaworski.

„Oczekiwania Kenijczyków wobec Papieża są wielkie, bo wierzą oni mocno, że Franciszek pomoże nakreślić prawdziwą drogę wiary w Ewangelię. Żywiołowość afrykańskiej wiary domaga się jeszcze długiej drogi i solidnej formacji, by nie szła w kierunku fundamentalizmu religijnego, który Benedykt XVI określił jako jedno z największych zagrożeń w Afryce. Dlatego spotkania ekumeniczne są tak ważne” - mówi polski karmelita. W rozmowie z Radiem Watykański zwraca też uwagę na oczekiwania prześladowanych chrześcijan wobec duchowych przywódców islamu.

„Afryka to nie tylko tygiel kulturowy, ale i religijny. Nowe wspólnoty chrześcijańskie rosną jak grzyby po deszczu. Nawet nazywane są tu «grzybowymi Kościołami». To z jednej strony znak wielkiego głodu Boga i wiary, z drugiej jednak niedojrzałości i naiwności. Duchowych hochsztaplerów powołujących się na Biblię i wiarę w Jezusa, którzy manipulują, oszukują i wykorzystują maluczkich, niestety nie brakuje. Domorosłych proroków i kaznodziei biblijnych również. Stoją na rogach ulic w centrum Nairobi. W autobusach wywieszono nawet napisy z zakazem wygłaszania kazań w miejskich środkach transportu. Zarówno ludzie oszukani, jak i ci świadomi dojrzałej wiary oczekują, że Papież podczas tego pobytu pomoże nakreślić prawdziwą drogę wiary w Ewangelię, a nie posługiwania się nią dla manipulowania maluczkimi czy robienia na wierze prywatnych interesów.

W napięciu religijnym między chrześcijaństwem a islamem w Kenii prześladowani chrześcijanie oczekują od duchowych przywódców islamu jasnego i kategorycznego potępienia aktów terroryzmu. Rozmawiając z ludźmi dzisiaj słychać oczekiwanie, by zwykli muzułmanie byli bardziej aktywni i przeciwstawiali się wykorzystywaniu ich wiary do spraw politycznych. Czasami słychać też głosy o cichej zmowie milczenia, istniejącym tabu. Dlatego chrześcijanie oczekują aktywnej postawy nieagresywnych wyznawców islamu. Z drugiej zaś strony trzeba przyznać, że organizacje muzułmańskie, niektóre ich banki czy także indywidualni muzułmanie finansowo uczestniczą w kosztach organizacji tej wizyty papieskiej ufając, że przyczyni się ona do budowania pokoju i pojednania w Kenii”.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama