Szansa dla Europy

Papież Franciszek wystąpi 
na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu 25 listopada. 
Jedynym jego poprzednikiem, 
który tam przemawiał, był św. Jan Paweł II – 11 października 1988 roku. 
395 dni później upadł mur berliński. 


Zaproszenie do wystąpienia w Parlamencie Europejskim otrzymał również Benedykt XVI. Niestety, nie mógł go zrealizować ze względu na swoją rezygnację. Sytuacja polityczno-historyczna Europy w ciągu 26 lat od poprzedniej wizyty papieża w parlamencie w Strasburgu ulegała całkowitej zmianie. W znacznej mierze dzięki świadectwu niezłomnej wiary Jana Pawła II, jego przypominaniu o chrześcijańskich korzeniach Europy i o tym, że należą do niej także kraje położone na wschód od żelaznej kurtyny. Komentatorzy spodziewają się, że obecny papież, zgodnie ze swoimi priorytetami, poruszy sprawę troski o ubogich, traktowania imigrantów. „Ojciec święty musi zabrać głos także wobec wojny, która toczy się na naszym kontynencie” – podkreślił kard. 
Reinhard Marx z Monachium, szef Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE). Czekając na słowa papieża z Argentyny do narodów Europy, warto przypomnieć, co w Strasburgu mówił papież z Polski. 


Zerwijmy żelazną 
kurtynę 


Kiedy kard. Karol Wojtyła został biskupem Rzymu, Europa składała się z dwóch światów rozdzielonych żelazną kurtyną. Dla krajów Zachodu Europa kończyła się na granicy między RFN a NRD. Dalej był bliżej nieokreślony „dziki” Wschód, sprzedany przez zachodnich przywódców Stalinowi w Jałcie. Papież z Polski od początku pontyfikatu starał się uświadomić mieszkańcom i politykom zachodniej Europy, że istnieje „wschodnie” płuco naszego kontynentu, a jałtański podział należy odrzucić jako rażącą niesprawiedliwość, najpierw mentalnie, a potem i politycznie. Jan Paweł II zakwestionował również dotychczasową Ostpolitik Watykanu, sankcjonującą podział Europy i prowadzącą dialog z reżimami na Wschodzie w złudnej nadziei, że komunistyczne rządy „poluzują” nieco wierzącym. 
Papież Wojtyła formułował swój cel zupełnie inaczej. Wierzył w duchowe wyzwolenie zniewolonych narodów słowiańskich, które doprowadzi w końcu do ich wolności politycznej i zjednoczenia Starego Kontynentu. Kiedy 11 października 1988 roku Jan Paweł II składał wizytę w Parlamencie Europejskim, zasiadali w nim reprezentanci zaledwie 12 państw ówczesnej UE. Papież Wojtyła wiedziony swoim prorockim zmysłem, widział dalej niż większość polityków. Z niespotykaną wcześniej determinacją wezwał do zerwania „żelaznej kurtyny”. „Pragnieniem moim – jako najwyższego pasterza Kościoła powszechnego, który pochodzi ze wschodniej Europy i zna aspiracje ludów słowiańskich, tego drugiego »płuca« naszej wspólnej europejskiej ojczyzny – jest to, by Europa suwerenna i wyposażona w wolne instytucje rozszerzyła się kiedyś aż do granic, jakie wyznacza jej geografia, a bardziej jeszcze historia. Jakże miałbym tego nie pragnąć, skoro inspirowana wiarą chrześcijańską kultura tak głęboko naznaczyła dzieje wszystkich ludów naszej Europy, ludów greckich i łacińskich, germańskich i słowiańskich, mimo wszelkich dziejowych tragedii, ponad systemami społecznymi i ideologiami?” – pytał retorycznie Jan Paweł. 


Szukając duszy Europy


Drugi temat, który poruszył Jan Paweł II w Strasburgu, dotyczył tożsamości jednoczącej się Europy. Gospodarcza współpraca przynosiła już wtedy wiele wymiernych korzyści, ale sama ekonomia nie wystarczy do budowania trwałej jedności. To było oczywiste dla papieża. Dlatego Europa „coraz intensywniej szuka swej duszy i natchnienia, które zapewni jej duchową spójność”, podkreślił. Przypomniał, że kultura europejska jest do głębi przeniknięta prawdą o Bogu i ostatecznym przeznaczeniu człowieka. „Czyż można wyobrazić sobie Europę pozbawioną tego transcendentnego wymiaru?” – pytał. 
Jan Paweł II zwrócił uwagę, że nasz kontynent po zakończeniu „zimnej wojny” stanie na rozdrożu i musi wybrać między dwoma humanizmami rywalizującymi o jej duszę. Pierwszy to humanizm wynikający z wiary, drugi to humanizm agnostyczny bądź ateistyczny. Ludzie wierzący uważają, że „posłuszeństwo Bogu stanowi źródło prawdziwej wolności”. Jest to wolność „prowadząca ku prawdzie i dobru”. „Druga postawa polega na tym, że odrzuciwszy wszelką zależność stworzenia od Boga, czy od transcendentnego porządku dobra i prawdy, uważa się człowieka samego w sobie za początek i koniec wszystkich rzeczy, a społeczeństwo – z jego normami, prawami i praktycznymi rozwiązaniami – za absolutnie suwerenne dzieło tegoż człowieka. Etyka nie ma wówczas żadnego fundamentu poza umową społeczną, a wolność jednostki innych hamulców niż te, które społeczeństwo uważa za potrzebne do ochrony wolności innych jednostek”. Co ważne, Jan Paweł II podkreślił, że prawo musi zapewnić wolność zarówno dla religii, jak i dla ateizmu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg