Kościół wielkich szans

Papież Franciszek nie groził palcem polskim biskupom. Zwrócił uwagę, że Kościół w Polsce ma ogromny potencjał wiary. Słowo „potencjał” sugeruje możliwości, które pozostają niewykorzystane; siłę, która wymaga uwolnienia.

To chyba najważniejsze zdanie tego tekstu. Słowo „potencjał” wskazuje na ukrytą i niewykorzystaną w pełni duchową energię polskiego katolicyzmu. Przyznam, że nie mogę już czytać nieustających narzekań publicystów użalających się, jaki to beznadziejnie zacofany jest Kościół w Polsce. A wszystko przez to, że nie wprowadziliśmy jeszcze „ducha” ostatniego soboru, że cierpimy na syndrom oblężonej twierdzy, że mamy w Polsce straszny klerykalizm. Nawet jeśli w tych hasłach jest nieco racji, to przecież nie jest to w żadnym wypadku rzetelny obraz polskiego katolicyzmu. Polska jest krajem, w którym każda sensowa inicjatywa duszpasterska spotyka się z potężnym odzewem. Głód duchowy jest naprawdę spory i katolicy wciąż chcą w Kościele go zaspokajać. W Polsce możliwe jest napełnianie stadionów ludźmi spragnionymi ewangelicznego słowa i dobrze poprowadzonej wspólnej modlitwy. Domy rekolekcyjne z dobrym programem są wypełnione po brzegi. Organizowane są nowe inicjatywy ewangelizacyjne. Tam, gdzie pojawiają się konkretna oferta duszpasterska oraz gorliwy i kompetentny duszpasterz czy grupa zaangażowanych świeckich, tam dzieją się rzeczy wielkie. To tylko niektóre przejawy owego potencjału, o którym mówi Franciszek. Tkwi on w sile tradycyjnej pobożności, której nie wolno lekceważyć. Ale ujawnia się także w ruchach Odnowy, czego najświeższym przykładem są rozwijające się dynamicznie Kursy Alfa lub wzrastająca ilość spotkań z modlitwą uwielbieniową (np. w Tychach). Oczywiście że tego typu inicjatyw jest za mało, że mogłoby być ich więcej, kilka razy więcej. Nie chcę szerzyć propagandy sukcesu, ale w pełni utożsamiam się ze stwierdzeniem papieża: możliwości Kościoła w Polsce są wciąż ogromne, mimo silnego naporu propagandy upadku konsekwentnie prowadzonej przez mainstreamowe media. Słowo „potencjał” wskazuje na niewykorzystane szanse. Na siłę, która wymaga uwolnienia. Czytam tutaj delikatną sugestię, żebyśmy nie przespali tego momentu historii, w którym być może rozstrzygają się losy Kościoła w Polsce. Oczywiście papież nie przemilczał słabości. Uczynił to bardzo taktownie. Nie podpisał się bynajmniej pod standardową listą zarzutów pod adresem duchowieństwa, które słyszymy w mediach od rana do nocy. Raczej zasugerował pewne miejsca, w których konieczne jest odważne przejście od potencji do działania. Zaraz na początku swojego wystąpienia zaapelował do biskupów: „Jedność pasterzy w wierze, w miłości, w nauczaniu i trosce o dobro wspólne wiernych jest punktem odniesienia dla całej wspólnoty kościelnej i dla każdego, kto szuka pewnej orientacji w codziennym podążaniu drogami Pana. Niech nikt i nic nie wprowadza podziałów między wami, drodzy bracia! Jesteście wezwani, aby budować jedność i pokój zakorzenione w miłości braterskiej i by wszystkim dać tego podnoszący na duchu przykład. Z pewnością postawa taka będzie owocna i da waszemu wiernemu ludowi moc nadziei”. Te stwierdzenia dają do myślenia. Czy osłabieniem Kościoła na forum ogólnopolskim nie jest nadmierny diecezjalny partykularyzm? W wielu kwestiach działania biskupów mogłyby być lepiej skoordynowane, np. spójne, klarowne stanowisko w kwestiach poruszanych w debacie publicznej, wspólne reagowanie na sytuacje kryzysowe itd. Papież zwraca uwagę, że konieczne jest zwłaszcza dobre wspólne rozeznanie przez pasterzy nowych wyzwań, ich przyczyn i sposobów zmierzenia się z nimi. Przykłady nowych zagrożeń dla wiary podane przez papieża są bardzo interesujące: „idea niczym nieskrępowanej wolności”, „tolerancja wroga lub nieufna względem prawdy”, „niezadowolenie ze sprzeciwu Kościoła wobec panującego relatywizmu”. Przejawy tych zagrożeń widoczne są i słyszalne aż nadto w mediach dominującego nurtu. Podczas jednej z audiencji pojawił się temat stosunku Kościoła do mediów. Jak relacjonował abp Marek Jędraszewski z Łodzi, Franciszek zwrócił uwagę na trzy największe grzechy mediów. Po pierwsze mówią tylko połowę prawdy, a więc wprowadzają dezinformację, po drugie rzucają na ludzi kalumnie i po trzecie atakują tych, którzy zasługują na szacunek, po to, aby odebrać im autorytet.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg