Papież jest katolikiem

O papieżu Franciszku i jego encyklice, fantazjach medialnych i utracie kontaktu z rzeczywistością agresywnego sekularyzmu z George’em Weiglem rozmawia k. Tomasz Jaklewicz

W 2005 r. przewidział Pan wynik konklawe, czy w tym roku było podobnie?

Papież został wybrany w środę, a w niedzielę wysłałem do telewizji NBC informację, że kard. Bergoglio należy do bardzo prawdopodobnych kandydatów. Kardynałowie mieli świadomość, że konieczna jest głęboka reforma Kościoła, promująca nową ewangelizację, więc potrzebny jest człowiek, który mógłby ją przeprowadzić. Byłem przekonany, że nowy papież nie będzie Europejczykiem. Spotkałem kard. Bergoglia w Buenos Aires w maju 2012 r., przygotowywał się do emerytury. Nie przewidziałem więc tak dokładnie wyniku konklawe jak w 2005 r., ale byłem blisko. (śmiech)

Dlaczego kardynałowie uznali, że właśnie kard. Bergoglio jest kimś, kto może być promotorem takiej reformy?

Kluczem jest to, co wydarzyło się w Aparecidzie (Brazylia) sześć lat wcześniej, gdzie odbywała się Konferencja Biskupów Ameryki Łacińskiej (CELAM). Uchwalono tam dokument, który podkreślał, że Kościół musi przestać polegać na katolicyzmie kulturowo-nawykowym, a powinien stać się na nowo Kościołem misyjnym i ewangelizującym. Jednym z głównych autorów tego dokumentu był kard. Bergoglio. Przestudiowałem ten tekst w drodze do Argentyny i byłem zachwycony klarowną wizją odejścia od modelu Kościoła kontrreformacyjnego na rzecz Kościoła nowej ewangelizacji. Użyłem fragmentu jako motta do mojej książki „Ewangelikalny katolicyzm”.

Mijają 4 miesiące pontyfikatu papieża Franciszka. Jak podsumować ten czas?

Papież pokazał bardzo świeżą i przekonującą twarz Kościoła katolickiego. Ukazała się pierwsza encyklika, która świadczy o tym, że za tą nową twarzą kryje się pełnia katolickiej wiary. Nie ma żadnego wycofania się Kościoła z prawd, które proponuje światu. Papież pokazał, że jest otwarty maksymalnie szeroko na dialog dotyczący reformy Kurii Rzymskiej.

A najważniejsze jest to, że pozostał sobą i nie daje sobą sterować. Żyje tak, jak – jego zdaniem – powinien żyć biskup Kościoła.

Ten styl bycia papieża Franciszka jest dla wielu czymś zaskakującym, a może nawet trudnym.

Muszą się przyzwyczaić. Natomiast papież musi się przyzwyczaić do tego, że cokolwiek powie, jest natychmiast rozpowszechnione na całym świecie. Watykańskie urzędy odpowiedzialne za komunikację muszą wreszcie zrozumieć, że żyjemy w świecie, który działa 24 godziny na dobę. Jeśli chodzi o decyzje personalne czy strukturalne, to papież powtarzał kilka razy: „Nauczyłem się, że ważne decyzje wymagają czasu”. Ale to jest człowiek, który podejmuje decyzje, więc można się ich spodziewać. I mogą być bardzo radykalne.

Na razie jakichś znaczących decyzji personalnych czy organizacyjnych nie widać.

Cierpliwość jest ważną cnotą. Ważniejsze od szybkiego podjęcia decyzji jest to, aby podjąć decyzje słuszne. Poza tym nie zgadzam się, że nie widać żadnych zmian. Proszę posłuchać przemówienia papieża, które wygłosił do nuncjuszy. Mówi tam o kwalifikacjach, jakich spodziewa się od kandydatów na biskupa.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg