Wysyłał nas na ulice

O papieżu Franciszku z jego uczniem i przyjacielem Ks. Hugo Gulliermo Ortizem SJ, kierownikiem sekcji hiszpańskojęzycznej Radia Watykańskiego.

„Bardzo bym chciał Kościoła ubogiego i dla ubogich” – Franciszek zwierzył się z tego pragnienia kardynałom i dziennikarzom.

– Jego troska o ludzi najuboższych i odrzuconych wypływa z tego, jak on rozumie przesłanie Ewangelii. W Ameryce Łacińskiej Kościół ma dopiero 500 lat. Jest to Kościół bardzo ubogi materialnie, ale nie duchowo. W Starej Europie widzimy Kościół zamknięty w sobie, niechcący się otworzyć na innych. Wielu wydaje się, że jest centrum świata. Europa jest głęboko przekonana, że może pomóc innym, ale nie chce dostrzec, że także inni mogą jej pomóc wyjść z kryzysu. I jest to kryzys nie tylko ekonomiczny, ale wynikający z zapomnienia o wartościach i o drugim człowieku, który jest bratem. Nasz Kościół jest zupełnie inny. Myśli bardzo o braciach, o ubogich. Temat ubogich wciąż u nas wraca i nie przestaje być centralny dla życia Kościoła. I nie chodzi tu tylko o ubóstwo materialne, ale także moralne, duchowe. Jeśli nie mamy wiary, jeśli nie ma w nas wzajemnej miłości braterskiej, jesteśmy prawdziwymi nędzarzami. Stąd ta wielka troska ojca Jorge o ostatnich. Jesteśmy, jak powiedział, na końcu świata. To Kościół, który próbuje wyjść z zakrystii, iść na ulice – do tego dążył kard. Bergoglio jako przewodniczący argentyńskiego episkopatu. Wielu biskupów jest po prostu proboszczami. Bardzo ważne jest to połączenie zaangażowania społecznego z wymiarem sakramentalnym.

W pierwszą zagraniczną podróż – którą Franciszek otrzymał w spadku po Benedykcie XVI – uda się do Rio de Janeiro. Czy możemy się spodziewać, że przy okazji zechce odwiedzić Argentynę?

– Jakąś wskazówką może tu być to, co powiedział na początku, że jest biskupem Rzymu. Według mnie bardziej poświęci się trosce o swą diecezję. Na pewno zgotuje nam jeszcze wiele niespodzianek i nie będzie łatwo za nim nadążyć. Jako jezuita papież Franciszek znalazł się teraz w szczególnej roli. Pamiętam, jak przypominał nam o wielkim znaczeniu naszego czwartego ślubu, który dotyczy posłuszeństwa papieżowi w sprawach misji. Zawsze podkreślał rolę i znaczenie papieża w życiu Kościoła. Myślę, że właśnie dlatego przyjął wybór. W czasie kongregacji nakreślono profil przyszłego papieża i zadania przed nim stojące i pozwolono mu odkryć, że ten rysopis pasuje doskonale do niego. Gdyby nie był o tym przekonany, nie przyjąłby tego wyboru.

Ustąpienie Benedykta XVI przed ogłoszeniem Jana Pawła II świętym pozostawiło w nas pewien niedosyt. Czy zdaniem Ojca papież Franciszek szybko kanonizuje papieża Polaka?

– Jan Paweł II był dla niego wzorem zaangażowania apostolskiego. Człowiekiem misji. Pamiętam, że gdy papież Polak pierwszy raz przyjechał do Argentyny, kard. Bergoglio zachęcał, byśmy starali się być jak najbliżej niego, by się do niego uczyć, by patrzeć, jak pracuje. Wymyślił nawet żartobliwy zakład: ten z jezuitów, który dostanie się najbliżej papieża, miał otrzymać od niego nagrodę! Chodziło mu, by nas popchnąć ku papieżowi, i to poskutkowało (śmiech). Jestem przekonany, że szybko doprowadzi do końca proces kanonizacyjny Jana Pawła II.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg