Jest beznadziejnie, a będzie jeszcze gorzej. Chrześcijaństwo na Bliskim Wschodzie wymiera.
Siedem lat. Tyle właśnie jutro minie od śmierci Jana Pawła Wielkiego. Co nam z Niego zostało?
Właśnie otrzymaliśmy ważną lekcję. Benedykt XVI pokazał, jak krytykując zostawiać miejsce na dialog.
Trudno nie zauważyć, że tempo papieskiej pielgrzymki nie jest imponujące. Ale może dzięki temu łatwiej zauważyć, kim jest nasz stary papież: niestrudzonym świadkiem Jezusa Chrystusa.
W Meksyku, w którym dopiero niedawno zniesiono niektóre antykatolickie przepisy, głos papieża zabrzmiał bardzo wyraziście: wolność religijna wynika wprost z godności człowieka.
Dwa wystąpienia i w obu Benedykt XVI podejmuje zagadnienie chrześcijańskiej moralności. To nie przypadek.
Czterdzieści sześć lat po zakończeniu Sobór Watykański II ciągle bywa kontestowany. Dla mnie to smutne. Bo to atak na ważną część tego, w czym wzrastała moja wiara.
Dialog nie jest zdradą. Nie jest też – jak przypomniał papież - oznaką słabości. To sposób na miłowanie w prawdzie bliźniego, a w nim samego Boga.
„Ile człowiek pieniędzy może mieć na swoje podstawowe potrzeby, a ile to już zbytek?”
A konkretnie gdzie? Na północy chyba nie, bo tam muzułmanie. Na południu raczej też nie, bo tam RPA. Czyli gdzieś w środku? Ale na wschodnim wybrzeżu czy na zachodnim?
Śledź wypowiedzi papieża Franciszka na Twitterze.
"Aby korzystanie z nowych technologii nie zastępowało relacji międzyludzkich i odbywało się w atmosferze szacunku do każdego człowieka".