Dlaczego będzie błogosławionym?

O kulisach sprawy beatyfikacji Jana Pawła II i towarzyszących jej „rewelacjach” medialnych mówi w wywiadzie dla włoskiego tygodnika katolickiego „Famiglia cristiana” prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynał Angelo Amato.

Wyjaśnia również, dlaczego na ołtarze zostanie wyniesiony włoski katolik świecki Giuseppe Toniolo i jak przebiega proces innego włoskiego sługi Bożego księdza Luigiego Sturzo.

Za KAI zamieszczamy polski tekst rozmowy z kard. Amato:

Famiglia cristiana: Eminencjo, czy sprawa Wojtyły miała specjalną ścieżkę?

Kard. Angelo Amato: Miała dwa ułatwienia, ale wszystko dokonało się bez jakiegokolwiek pośpiechu i w sposób szczególnie dokładny, aby usunąć wszelkie wątpliwości i przezwyciężyć wszelkie trudności.

Ale czy nadano jej bieg preferencyjny?

– Tak. Mamy w Kongregacji trzy tysiące spraw, które czekają na swoją kolej. Wobec Jana Pawła II ustaliliśmy, że jego sprawa ma pierwszeństwo przed wszystkimi.

  Czy sprawdziliście wszystko?

– Bezwzględnie tak, zrobiliśmy nawet więcej: badanie było pogłębione zarówno w odniesieniu do cnót, jak i co do analizy cudu. Historycy sprawdzili jego życie i jego pisma, a następnie teologowie poświadczyli cnoty teologiczne.

 Co to oznacza?

– To, że Wojtyła żył wiarą, nadzieją i miłością w sposób wzorcowy, czyli że był przykładem dla świata. Wierni widzą w nim uosobienie wiary, nadziei i miłości. Papież podpisał dekret o cnotach heroicznych 19 grudnia 2009 r.

  Później zajęliście się cudem...

– Tak. Chodzi o francuską zakonnicę s. Marie Simon-Pierre, pielęgniarkę na oddziale pediatrycznym szpitala w Arles. 2 czerwca 2005 r. oznajmiła ona swej matce przełożonej, że nie może już pracować z powodu agresywnej postaci choroby Parkinsona, która ją zaatakowała, uniemożliwiając posługiwanie się rękoma, chodzenie zaś sprawiało jej coraz większe trudności. Matka przełożona powiedziała jej, że będzie prosiła o łaskę dla niej za sprawą Jana Pawła II. Siostry zaczęły modlić się wieczorem tegoż 2 czerwca. Siostra Marie położyła się do łóżka. O godz. 4 nad ranem z 2 na 3 czerwca odczuła coś w kościach, poczuła, jakoby została uwolniona. Nazajutrz udała się do opiekującego się nią lekarza, który stwierdził doskonale uzdrowienie.

 I wówczas zaczął się problem?

– Istotnie, niektórzy lekarze we Francji zaproponowali następujący tok myślenia: Parkinson jest chorobą nieuleczalną. Od chwili, gdy siostra została uzdrowiona, nie mogła już być dotknięta tym schorzeniem. I w ten sposób rozpoczęła się dla siostry Marie cała seria badań psychiatrycznych, aby dowiedzieć się, czy jej choroba była rzeczywista czy może jednak dolegliwością psychiatryczną. Były to niezwykle uciążliwe badania, które jednak stwierdziły pełne zdrowie umysłowe zakonnicy. Później doszły jeszcze liczne badania, mające potwierdzić całkowite wyzdrowienie z choroby Parkinsona. Wszyscy lekarze – muszę to podkreślić – byli bardzo rozważni.

  Ale nie oznaczało to jeszcze końca polemik...

– To prawda, że towarzyszyły nam one jeszcze wiele miesięcy. Prowadziliśmy jednak sprawy z całą powagą, konsultowano kilkudziesięciu specjalistów światowej sławy. Właśnie dlatego, że uzdrowienie było nagłe, w niespełna noc po rozpoczęciu modlitw.

  A zatem...

– Konsultacjom lekarskim Kongregacji przewodniczył profesor Patrizio Polisca (osobisty lekarz papieża i dyrektor służb sanitarnych Miasta Watykańskiego – red.) i potwierdził, że uzdrowienie było niewytłumaczalne.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg