Zamach

13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Watykanie rozstrzygały się nie tylko losy Jana Pawła II. W miarę upływu czasu coraz wyraźniej widać, że z niezbadanych wyroków Opatrzności nastąpiło tam starcie sił Dobra z mocami Ciemności, które wpłynęło na dalsze losy świata.

Reklama

Jak zapowiadała Trzecia Tajemnica Fatimska, Papież musiał doświadczyć cierpienia i otrzeć się o śmierć, aby w jakimś wymiarze dopełnił się odkupieńczy Plan Boży.
 

 


fot. Arturo Mari

Ojciec Święty oddał Sarę Baroli rodzicom. Po chwili padły strzały...


Dwie ręce
Środa 13 maja 1981 r. była pogodnym, słonecznym dniem. Od wczesnych godzin popołudniowych tłum wypełniał przestrzeń Placu Świętego Piotra, oczekując na spotkanie z Papieżem w czasie audiencji generalnej. Rano rzymski pensjonat „Isa” przy Via Cicerone opuścił młody Turek (l. 24), posługujący się paszportem na nazwisko Faruk Ozgun. Dopiero wieczorem świat miał poznać jego prawdziwe nazwisko – Mehmet Ali Agca. We Włoszech przebywał od kilku tygodni, zdążył się m.in. zapisać na studia w Perugii. Wcześniej intensywnie podróżował bez celu po całej Europie, jakby starając się poplątać wszystkie ślady, dotyczące jego przeszłości i prowadzące do osób, z którymi się kontaktował.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama