"Nigdy więcej wojny"

Papież Franciszek odwiedził Bośnię i Hercegowinę. Relacja z kolejnych spotkań w Sarajewie, minuta po minucie.

Reklama

Franciszek odprawia Mszę św. na stadionie w Sarajewie   FEHIM DEMIR /PAP/EPA Franciszek odprawia Mszę św. na stadionie w Sarajewie Kolejne punkty papieskiego programu:

Samolot włoskich linii lotniczych Alitalia wylądował na międzynarodowym lotnisku w Sarajewie o godz. 8.57. Jest to trzecia podróż papieża do kraju europejskiego (poza Włochami) i ósma zagraniczna. Przebiega ona pod hasłem: „Pokój wam” (Mir vama).

W samolocie Franciszek powiedział dziennikarzom: "Sarajewo jest nazywane Jerozolimą Zachodu; to miasto tak różnych etnicznych kultur religijnych; miasto, które tyle wycierpiało w historii i jest na pięknej drodze pokoju". "By o tym mówić udaję się z tą wizytą, na znak pokoju i modlitwy o pokój" - dodał papież.

Powitanie na lotnisku

Na płycie lotniska Franciszka powitał Dragan Čović reprezentujący naród chorwacki w trzyosobowym prezydium Bośni i Hercegowiny oraz przedstawiciele władz państwowych. Wśród przedstawicieli Kościoła papieża powitali: metropolita Sarajewa, kard. Vinko Puljić oraz nuncjusz apostolski, abp Luigi Pezzuto. Ojca Świętego serdecznie witały także dzieci, młodzież, dorośli w strojach narodowych i ludowych z różnych regionów Bośni i Hercegowiny. Franciszek podszedł do każdej z osób i ściskał dłonie. Z niektórymi chwilę rozmawiał. Po powitaniu papież udał się do saloniku lotniska, gdzie krótko rozmawiał z Čoviciem.

Powitanie w Sarajewie   JASMIN BRUTUS /PAP/EPA Powitanie w Sarajewie Spotkanie w Pałacu Prezydenckim

W powitalnym przemówieniu przewodniczący Prezydium Bośni i Hercegowiny, Mladen Ivanić mówił przede wszystkim o potrzebie umocnienia w budowaniu pokoju. Papież mówił o potrzebie komunikacji, cierpliwym dialogu i wzajemnym czerpaniu ze swoich kultur, o solidarności koniecznej dla budowania pokoju. Mówił o nadziei, bo nawet najgłębsze rany mogą się zagoić.

Pełny tekst papieskiego przemówienia

Ostatni punkt powitania to wypuszczenie gołębi pokoju przed Pałacem Prezydenckim. Po ich wypuszczeniu papież w panoramicznym samochodzie przejechał przez miasto na stadion, gdzie o 11:00 planowana jest Msza św. Bardzo powoli - spodziewano się opóźnienia, ale sięgnęło zaledwie kwadransa.

Msza św. na stadionie Koševo

Na stadionie olimpijskim Koševo, na którym 18 lat temu - zaledwie 2 lata po zakończeniu wojny - Mszę św. celebrował Jan Paweł II - papieża Franciszka powitała "Barka", a burmistrz Sarajewa wręczył Ojcu Świętemu klucze do miasta. Rozpoczęła się Msza św. Na wejście chór zaśpiewał pieśń "Ty jesteś Piotr".

"Pokój jest marzeniem Boga. Jest planem Boga dla ludzkości." - tymi słowami papież rozpoczął homilię. Mówił o ludziach, którzy sprzeciwiają się Bożemu planowi pokoju, którzy podsycają konflikty. Pierwszą część zakończył zdaniem "Nigdy więcej wojny".

Jezus nie mówi błogosławieni głosiciele pokoju. Pokój może głosić każdy. także obłudnie. Błogosławieni ci, którzy pokój czynią, którzy pokój sieją. - tłumaczył dalej papież. "Czynienie pokoju jest pracą, którą trzeba prowadzić każdego dnia, krok po kroku, nigdy nie ulegając zmęczeniu." - dodawał.

Jak czynić pokój? Przez praktyczną sprawiedliwość. Ewangelia uczy nas, że sprawiedliwość to miłość. To ona sprawia, że człowiek innego narodu, człowiek którego postrzegamy jako wroga, staje się naszym bratem. Trzeba czynić mu tak, jak chcielibyśmy, by nam czyniono. Obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem - przypomniał papież słowa II czytania. Pokój nie zależy tylko od nas - mówił dalej. Pokój jest darem Boga. To On może wypisać te dary w naszych sercach. Człowiek może czynić pokój tylko wtedy, kiedy pozwala się pojednać z Bogiem. Dziś wspólnie prośmy pana o łaskę posiadania serca prostego, byśmy siali pokój nie wojnę. To ta droga czyni nas szczęśliwymi, czyni nas błogosławionymi - zakończył papież.

Pełny tekst papieskiej homilii 

W papieskiej Mszy św. uczestniczyło 60 tys. osób. Warto dodać, że w Bośni jest tylko 44 tys. katolików...

Fotoreporterzy wypatrzyli, że papieski pastorał był podczas Mszy św. sklejony taśmą. Jak wyjaśnił ks. Lombardi, złamał się tuż przed Mszą, a ponieważ nie udało się go zastąpić, naprawiono go tak, jak było to możliwe. W czasie liturgii nie stwarzał problemów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama