Kościół w kraju „na równiku”

Ekwador to pierwszy kraj na trasie dziewiątej podróży zagranicznej papieża Franciszka.

Reklama

Sytuacja społeczna w Ekwadorze jest bardzo napięta. Tydzień przed wizytą Franciszka biskupi Ekwadoru wezwali do narodowej jedności. „W tych dniach celem jest nie tylko pokazanie jedności lecz udowodnienie, że jest możliwe wypracowanie i osiągnięcie porozumienia” - zaapelował przewodniczący Konferencji Biskupów Ekwadoru, arcybiskup Quito Fausto Gabriel Trávez Trávez. W ostatnich tygodniach nie raz dochodziło do gwałtownych demonstracji przeciwko rządowi prezydenta Rafaela Correi. W wyniku protestów Correa wycofał kontrowersyjne propozycje legislacyjne i zapowiedział ogólnonarodową debatę po wizycie papieża.

80 tysięcy róż dla papieża

Nad przebiegiem papieskiej wizyty będzie czuwało ponad 18 tys. policjantów, stu kawalerzystów, sześć śmigłowców i 150 specjalnie wyszkolonych psów. W czasie dwudniowej wizyty papież odprawi m. in. Msze św. w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Guayaquil i w Parku Dwóchsetlecia w Quito, spotka się przedstawicielami szkół i uniwersytetów na Papieskim Uniwersytecie Katolickim Ekwadoru, społeczeństwem obywatelskim w kościele św. Franciszka oraz z duchowieństwem, osobami konsekrowanymi i seminarzystami w narodowym sanktuarium maryjnym El Quinche. Odwiedzi też dom spokojnej starości, prowadzony przez siostry misjonarki miłości.

Hodowcy kwiatów przygotowali ponad 80 tysięcy róż, z których wykonane kompozycje kwiatowe na „papieskie” uroczystości. „Przygotowaliśmy ułożone z kwiatów herby Ekwadoru oraz Watykanu” - powiedział portalowi internetowemu „Ecuvisa” prezes lokalnego stowarzyszenia ogrodników, który jednocześnie obiecał, że wybrane róże nie tylko będą pachniały szczególnie pięknie, ale też długo pozostają świeże. Kompozycje kwiatowe będzie można podziwiać 7 lipca podczas papieskiej Mszy św. w parku w Quito.

Trochę historii

Początki ewangelizacji Ekwadoru wiążą się z utworzeniem w 1535 r. w mieście Portoviejo na zachodnim wybrzeżu pierwszego klasztoru zakonu mercedariuszy, którzy rozpoczęli na tych ziemiach głoszenie Słowa Bożego. Nastąpiło to dwa lata po przybyciu na teren dzisiejszego Ekwadoru pierwszych Europejczyków pod dowództwem Sebastiana de Belarcázara, pozostającego w służbie głównego zdobywcy (konkwistadora) hiszpańskiego tamtych czasów Francisco Pizarro. Quito – obecna stolica kraju – było już wówczas znaczącym ośrodkiem politycznym i administracyjnym, najbardziej na północ wysuniętą stolicą rozległego państwa inkaskiego. Gdy hiszpański dowódca wszedł do miasta, było ono prawie doszczętnie spalone na rozkaz miejscowego dowódcy Inków Rumiñahui, który nie chciał, aby wpadło ono ze swymi skarbami w ręce konkwistadorów. Belarcázar zdobył je jednak i na gruzach spalonego grodu założył nowe miasto, które nazwał San Francisco de Quito - dla uczczenia franciszkanów pracujących na zajętych przez Hiszpanów ziemiach. To nowe centrum polityczne stało się od razu siedzibą władz kościelnych i stąd rozpoczęła się ewangelizacja tych ziem. Już na początku 1546 r. powstała tam diecezja, która ponad trzy wieki później – 13 stycznia 1848 r. - stała się archidiecezją, stolicą prowincji kościelnej obejmującej cały Ekwador.

Ewangelizacja posuwała się dość szybko, o czym może świadczyć fakt zwołania do końca XVI w. trzech synodów (w latach 1570, 1594 i 1596) w celu uregulowania różnych dziedzin życia kościelnego, zwłaszcza na styku Indianie–potomkowie przybyszów z Europy. Należy jednak pamiętać, że – podobnie jak w całej Ameryce Łacińskiej – ewangelizacja była prowadzona dość powierzchownie i właściwie do dzisiaj wiara miejscowych mieszkańców jest dość płytka, choć faktem jest, że chrześcijaństwo, a zwłaszcza katolicyzm, naznaczyły bardzo mocno życie Latynosów.

Zachowane dokumenty pokazują osobliwe sposoby wprowadzania nowej wiary wśród miejscowych Indian. Na przykład na przełomie wieków XVI i XVII karano ich chłostą w postaci 24 uderzeń batem za to, że nie wyspowiadali się w wyznaczonym czasie albo że nie byli na niedzielnej Mszy św. Inne kary za nieprzestrzeganie obrzędów religijnych lub za uporczywe trwanie w oporze przewidywały publiczne obcięcie włosów i czterodniowe więzienie. Wywoływało to bunty ludności tubylczej, mniej lub bardziej surowo tłumione, można jednak powiedzieć, że ostatecznie wiara katolicka nie tylko zakorzeniła się w miejscowym społeczeństwie, ale także wycisnęła na nim swoje piętno, a zarazem uległa różnym miejscowym zwyczajom i tradycjom, nabierając – jak w całej Ameryce Łacińskiej – własnego oblicza. Świadectwem postępów ewangelizacji na terenie Ekwadoru są m.in. liczne świątynie w Quito i innych miejscach, budowane często z rozmachem i przepychem, który do dzisiaj budzi podziw.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama