Wybitni świadkowie harmonii

Kontynuując katechezy o wielkich postaciach chrześcijańskiego średniowiecza, Benedykt XVI mówił 25 listopada o Hugonie i Ryszardzie z podparyskiego opactwa św. Wiktora.

Wikimedia commons

Drodzy bracia i siostry
w czasie tych audiencji środowych przedstawiam niektóre wzorcowe postacie wierzących, którzy poświęcili się ukazaniu zgody między rozumem a wiarą oraz dawali świadectwo swego życia o głoszeniu Ewangelii. Dziś zamierzam opowiedzieć wam o Hugonie i Ryszardzie od św. Wiktora. Obaj należą do filozofów i teologów znanych jako wiktoryni, ponieważ żyli i nauczali w opactwie św. Wiktora w Paryżu, założonym w XII wieku przez Wilhelma z Champeaux. Sam Wilhelm był uznanym nauczycielem, któremu udało się nadać swemu opactwu solidną tożsamość kulturalną. U św. Wiktora powstała bowiem szkoła formacji mnichów, otwarta także dla studentów z zewnątrz, gdzie dokonano udanej syntezy dwóch sposobów uprawiani teologii, o których mówiłem w poprzednich katechezach, a mianowicie teologii monastycznej, nastawionej głównie na rozważanie tajemnic wiary w Piśmie oraz teologii scholastycznej, która posługiwała się rozumem, starając się zgłębić te tajemnice metodami innowacyjnymi, stworzyć system teologiczny.

Niewiele wiemy o życiu Hugona od św. Wiktora. Niepewne są data i miejsce jego urodzenia: może w Saksonii lub we Flandrii. Wiadomo, że po przybyciu do Paryża – europejskiej stolicy kultury owych czasów – resztę swych lat spędził w opactwie św. Wiktora, gdzie był najpierw uczniem, a później nauczycielem. Już przed śmiercią, która nastąpiła w 1141 r., osiągnął tak wielką sławę i uznanie, że nazywano go „drugim św. Augustynem”, gdyż tak jak Augustyn wiele rozmyślał na temat związków między wiarą a rozumem, między naukami świeckimi a teologią. Według Hugona wszystkie nauki, poza tym, że są przydatne w zrozumieniu Pisma, mają wartość same w sobie i zasługują na to, by je pielęgnować w celu poszerzenia wiedzy człowieka, jak również aby odpowiedzieć na jego pragnienie poznania prawdy. Ta zdrowa ciekawość intelektualna skłoniła go do zalecania studentom, by nie tłumili pragnienia uczenia się, a w swym traktacie o metodologii wiedzy i pedagogii, znacząco zatytułowanym „Didascalicon” (o nauczaniu), zalecał: „Ucz się chętnie od wszystkich tego, czego nie wiesz. Najmądrzejszy ze wszystkich będzie ten, kto zechce nauczyć się czegoś od wszystkich. Ten, kto przyjmuje coś od wszystkich, kończy, stając się najbogatszym ze wszystkich” (Eruditiones Didascalicae, 3,14: PL 176, 774).
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama