Papież nas uczy optymizmu

Wywiad z kard. FRANCISZKIEM MACHARSKIM, Metropolitą Krakowskim, przeprowadzony w trakcie pielgrzymki papieskiej

Ks. Kazimierz Sowa: Dziennikarze obserwujący papieską wizytę zastanawiali się, czy Papież w tym roku podniesie Polaków na duchu i doda nam otuchy, czy też w stanowczych słowach, jak to było w 1991 roku, skrytykuje nasze postawy. Księże Kardynale, którą drogą poszły papieskie słowa?
Kard. Franciszek Macharski: Jest jeszcze trzecia droga: Papież, przybywając do swojej Ojczyzny i stając wśród nas u progu nowego tysiąclecia, pragnie nam zaufać. Stawia drogowskazy, ale też wie, że podniesieni na duchu znajdziemy drogę i przynajmniej będziemy się starać dorównać mu w jego determinacji i jasności spojrzeń, a także pewności intencji. Ojciec Święty stawia na naszych drogach drogowskazy, które prowadzą w jednym, pewnym kierunku.

Zdaje się, że Papież przychodzi mówić nam o niebie...
- Nie tylko o niebie! Pokazuje nam, jak w oczach Boga odbija się ziemia. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy Papież czasem nie mówi za dużo o niebie, to niech zobaczy, jak się rzeczywistość ludzka objawiła w ciele ukrzyżowanego Chrystusa. To jest to prawdziwe odbicie.

W Łagiewnikach byliśmy świadkami ogłoszenia przez Ojca Świętego swoistej "konstytucji" kultu Bożego Miłosierdzia. Jakie odczucia towarzyszyły Księdzu Kardynałowi podczas aktu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu?
- Ten akt zawierzenia wypowiedział Piotr, któremu (a przez to także jego następcom) Pan Jezus nakazał umacnianie "braci swoich". Nie ma prostszego zawierzenia (do którego jest zdolny każdy) niż tych parę słów: Jezu, ufam Tobie. Słowa te wypowiedziane w imieniu Kościoła przez Piotra naszych czasów i skierowane do całej ziemi to najskuteczniejsze lekarstwo na nasze biedy. Zauważmy, że wypowiada je Piotr, który chce wytrwać przy Jezusie mimo swojej słabości. Kiedy patrzę na pochylonego Papieża, przypominają mi się słowa z legendy chrześcijańskiej, kiedy Piotr opuszczał Rzym i spotkał na swej drodze Pana Jezusa. Ten, na pytanie dokąd idzie, odparł: idę do Rzymu, bo ty się chcesz wykręcić od swoich zadań! Piotr naszych czasów daje przykład: nie wykręcajmy się od trudu, od twardej rzeczywistości! Nie emigrujmy ani w marzeniach, ani duchowo. Wracajmy do swoich obowiązków, po to żeby Pan Jezus zmartwychwstał wśród nas!
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama