Kraków się zmienił

Godzina 19.00. Kraków stał się w czasie pobytu Papieża innym miastem. Nie chodzi nawet o dekoracje. W końcu domy przystraja się przy okazji różnych świąt i niewiele to zmienia.

Teraz jednak zmienił się "środek ciężkości" miasta. Zwykle najbardziej oblężonym miejscem Krakowa jest Rynek i prowadząca od niego w kierunku północnym ul. Floriańska. Teraz nagle stało się inaczej. – Myślałam, że jak przyjedzie Papież, to Floriańską i przez Rynek nie będzie się można przecisnąć, a tymczasem jest nawet mniej ludzi niż zwykle w sierpniu – dziwi się pani Stanisława, rodowita krakowianka.

Teraz prawdziwym krakowskim Rynkiem stał się plac Wszystkich Świętych przy kościele franciszkanów. Przyczyna jest prosta: wszak Dom Arcybiskupów Krakowskich znajduje się przy ul. Franciszkańskiej, "jakby ktoś pytał: Franciszkańska 3" – jak żartował wczoraj przez okno Domu Jan Paweł II. Oczywiście na Franciszkańską nie można się dostać, ale na placu Wszystkich Świętych ludzie są ściśnięci jak śledzie w puszce.

Co więcej, tłum przelewa się przez ulicę Grodzką i zajmuje sporą część sąsiedniego placu Dominikańskiego. Wielu ludzi koczuje tam przez cały dzień, w nadziei, że choć na chwilę i z daleka zobaczą Papieża albo usłyszą Jego głos. Na ulicy Grodzkiej jest też znacznie więcej ludzi niż zwykle, tłumy koczujących urywają się nagle za Wzgórzem Wawelskim.

I jest jeszcze jedna, znacznie ważniejsza zmiana. Ludzie wydają się być życzliwsi. Czy to tylko na te kilka dni?...

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama