Ukraińska pielgrzymka Papieża ma nie tylko wymiar religijny. Obecność Następcy świętego Piotra zwróciła na ten od dawna chrześcijański kraj oczy całego świata. Ojciec Święty mocno akcentując przynależność Ukrainy do chrześcijańskiej Europy i podkreślając jej rolę w rodzinie narodów słowiańskich, równocześnie wskazał, że jej szczególna pozycja i ukształtowanie stanowi naturalny pomost nie tylko między Wschodem i Zachodem, ale także pomiędzy spotykającymi się na jej terenie narodami.
Od początku swej wizyty na Ukrainie Jan Paweł II wiele razy wyraża wielką nadzieję, iż nadejdzie dzień "odzyskanej jedności wszystkich uczniów Chrystusa". Być może także w tej kwestii okaże się ona naturalnym pomostem. Jest w papieskiej wędrówce po ukraińskiej ziemi jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. To ziemia nasączona krwią licznych męczenników.
My w Polsce nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele może kosztować wierność wierze ojców. Gdy my w dziesięcioleciach władzy komunistycznej doświadczaliśmy względnej wolności w sferze religii, masowo uczestniczyliśmy w niedzielnych Mszach świętych i pielgrzymkach do sanktuariów, na Ukrainie z narażeniem życia ręcznie przepisywano modlitewniki i ukrywano kapłanów. Posiew krwi męczeńskiej był na Ukrainie ogromny. I na pewno nie pozostanie bezowocny
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Ufajcie obietnicy Pana i dawajcie świadectwo Ewangelii – apelował Papież.
Airbus linii ITA Airways z Leonem XIV na pokładzie wylądował na lotnisku w Ankarze.
Mszy przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo.
Przy miejscu Papieża w samolocie umieszczono wizerunek Matki Bożej Dobrej Rady z Genazzano.
Leon XIV uważa, że w dzisiejszym świecie panuje rozpowszechniona choroba braku zaufania do życia.