Maryjne sanktuarium w Pompejach, osławione blokowisko Scampia, więzienie noszące imię jednej z ofiar mafii oraz katedra strzegąca słynnej relikwii św. Januarego – to niektóre punkty papieskiej wizyty w Neapolu. Franciszek spędził tam cały dzisiejszy dzień.
Maryjne sanktuarium w Pompejach, osławione blokowisko Scampia, więzienie noszące imię jednej z ofiar mafii oraz katedra strzegąca słynnej relikwii św. Januarego – to niektóre punkty papieskiej wizyty w Neapolu. Franciszek spędził tam cały dzisiejszy dzień.
Ojciec Święty z samego rana wyruszył śmigłowcem z Watykanu. Zanim dotarł do Neapolu, najpierw odwiedził sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach. Miasteczko położone u podnóża Wezuwiusza znane jest przede wszystkim z wykopalisk archeologicznych, jednak znajduje się tam również papieska bazylika-sanktuarium, będąca zarazem katedrą prałatury terytorialnej. Przed cudownym obrazem Matki Bożej Różańcowej Ojciec Święty odmówił modlitwę autorstwa bł. Bartolo Longo, założyciela sanktuarium:
„Matko i wzorze Kościoła, Ty jesteś przewodniczką i pewnym oparciem. Daj jedno serce i jednego ducha nam, czyniąc z nas silny lud pielgrzymujący ku niebieskiej ojczyźnie. Powierzamy Ci nasze nędze, tak wiele dróg nienawiści i krwi, dawnych i nowych form ubóstwa, a przede wszystkim nasz grzech. Powierzamy się Tobie, Matko miłosierdzia: wyjednaj nam Boże przebaczenie, pomóż nam budować świat według Twego macierzyńskiego serca”.
Po spotkaniu z gospodarzami sanktuarium i krótkiej modlitwie ze zgromadzonymi na zewnątrz wiernymi Franciszek odleciał śmigłowcem do Neapolu.
Ich motto: Oczekując i starając się przyspieszyć przyjście dnia Bożego (por. 2 P 3,12)
Patriarcha Kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego wyraża wdzięczność.
Odpowiedział papież na pytanie czy islam stanowi zagrożenie dla chrześcijańskiej tożsamości Zachodu
O szczegółach opowiada prefekt Sekretariatu ds. Gospodarczych Maximino Caballero Ledo.
Przybycie Papieża było także wsparciem w trudnościach, z jakimi mierzą się Libańczycy na co dzień.
Ziemia Święta zeszła z pierwszych stron gazet, a to od razu...