Na nowo odczytać Humanae vitae

Papieski Uniwersytet Gregoriański podejmuje refleksję nad encykliką Pawła VI.

Reklama

Papieski Uniwersytet Gregoriański podejmuje refleksję nad Humanae vitae. W przyszłym roku przypada 50. rocznica ogłoszenia tej encykliki Pawła VI o zasadach moralnych w przekazywaniu ludzkiego życia. Z tej okazji papieska uczelnia proponuje cykl 9 wykładów publicznych, w których spojrzy się na ten temat w nowym świetle, a mianowicie w kontekście adhortacji Amoris laetitia. Będą one miały charakter interdyscyplinarny. Jak tłumaczy organizator wykładów prof. Emilia Palladino, chodzi tu o zastosowanie do analizy ludzkiej prokreacji tej samej metody, jaką posłużył się Papież Franciszek w swej adhortacji o rodzinie.

„Chcemy się odwołać do metody indukcyjnej, którą stosuje Papież Franciszek w Amoris laetitia. Różni się ona od metody, która została wykorzystana przy pisaniu Humanae vitae, czyli metody bardziej dedukcyjnej, wychodzącej od zasad. Metoda indukcyjna, którą posługuje się Franciszek i którą sugeruje on małżonkom w codziennym życiu rodzinnym, wychodzi nie od zasad, lecz od refleksji nad rzeczywistością, aby zrozumieć, w jakim się jest stanie, czego się potrzebuje, i aby potem według tego postępować. Zasady, które w wypadku pierwszej metody są normatywne, w drugiej zasadzie są niemniej normatywne, lecz zawsze na służbie pary małżeńskiej i rodziny. Tak jak encyklika Humanae vitae była odpowiedzią na swoje czasy, tak Amoris laetitia jest odpowiedzią na nasze, w których złożoność i różnorodność sytuacji, również trudności dzisiejszych rodzin, w tym sytuacje tak zwane nieregularne, zmuszają – zmuszają w sensie pozytywnym – do konfrontacji z rzeczywistością, która nie zawsze jest jasna” – powiedziała Radiu Watykańskiemu prof. Palladino.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • gosc
    20.10.2017 11:29
    "Zasady, które w wypadku pierwszej metody są normatywne, w drugiej zasadzie są niemniej normatywne, lecz zawsze na służbie pary małżeńskiej i rodziny." Ależ to jest oszustwo. Uczona pani Palladino myśli, że nikt nie połapie się w jej intelektualnych sztuczkach. Metoda indukcyjna - gromadzimy wiele przypadków małżeństw, które uważają się za katolickie i które stosują prezerwatywy. Stwierdzamy, że tak ludzie postępują (wyliczamy statystycznie procenty stosowania takich praktyk) i powiadamy, że skoro tak, to trzeba takie zachowania potraktować jako normę, no i zastąpić nią dotychczasową normę, która nie została "z życia wzięta", lecz z góry (jakieś "zasuszone mnichy" ją kiedyś wprowadziły - oczywiście do nich należał Paweł VI i Jan Paweł II) została przyjęta. No, my teraz stawiamy sprawę z głowy na nogi, opowiadamy się za rzeczywistym życiem a nie za "wymyślonymi abstrakcjami". No, my to teraz rozumiemy ludzi, a nie to, co te "zatęchłe mnichy". Ach, jakie to sprytne, diabeł składa gratulacje.
  • zapomniana wca
    20.10.2017 11:55
    Czuję się opuszczona przez Papieża jako osoba, która usiłuje żyć po prostu według Dekalogu. Moja sytuacja jest regularna, a jednak często nie wystarcza mi w życiu- Proszę, dziękuję, przepraszam czy Dobry wieczór. Potrzebuję przypominania i wyjaśniania tego, co ważne, najważniejsze. Co jest dobrem a co złem, grzechem i cnotą. Jak działa dzisiaj szatan?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama