Franciszek u Franciszka

Papież Franciszek pierwszy raz w życiu odwiedził Asyż. Przy grobie patrona swego pontyfikatu wskazał receptę na odnowę Kościoła. Jest nią życiodajna relacja z Chrystusem każdego ochrzczonego.

Reklama

Nie spodziewałem się takiego poruszenia, Franciszek wzruszał nas do łez. Wszyscy chcieli go dotknąć, uścisnąć, tak jak przed wiekami Chrystusa – mówi ordynariusz Asyżu, który towarzyszył papieżowi przez całą 12-godzinną wizytę w tym umbryjskim mieście. – W pewnym momencie padł przed nami na kolana utrudzony życiem mężczyzna i patrząc Franciszkowi w oczy zawołał: „Nawróciłem się dzięki twojej dobroci!” – opowiada abp Domenico Sorrentino.

Niewidome dzieci oglądają papieża

Franciszek przyjechał do Asyżu wcześniej niż planowano, aby więcej czasu spędzić wśród niepełnosprawnych dzieci. Pierwszym punktem wizyty był bowiem Instytut Seraficki, w którym opiekę znajdują dzieci ze szczególnie ciężkimi upośledzeniami fizycznymi i umysłowymi. Aktualnie przebywa tam 60 małych pacjentów. Były to najbardziej przejmujące chwile. Franciszek nie spieszył się. Przywitał się z każdym. Pochylał, przytulał. Niewidomym pozwalał dokładnie dotykać swoją twarz. Nie wzbraniał się, gdy porażone chorobą dziecięce dłonie bawiły się jego biskupim krzyżem. – Przez łzy podziękowałam mu, że zechciał ucałować mą sparaliżowaną córeczkę. O on odpowiedział: „To ja dziękuję, ponieważ dzięki pani córce Bóg objął swymi ramionami także mnie” – opowiada jedna z matek. Papież nie wygłosił przygotowanego wcześniej przemówienia, co zresztą w czasie tej podróży stało się normą. Jego słowa były reakcją na to, co zobaczył i co usłyszał, między innymi od dyrektorki instytutu. Zwróciła ona uwagę na bardzo trudną sytuację rodzin, które w dobie kryzysu opiekują się niepełnosprawnym dzieckiem. – Znajdujemy się wśród ran Jezusa, powiedziała Pani. I dodała, że tych ran trzeba wysłuchać, trzeba je rozpoznać. Jezus jest ukryty w tych dzieciach. Na ołtarzu adorujemy Ciało Jezusa, a w nich odkrywamy Jego rany – powiedział papież. Tych ran Jezusa dotykał jeszcze kilka razy w czasie swej wizyty. Długo błogosławił maluchy z zespołem Downa i dziecięcym porażeniem mózgowym, które przyjechały do Asyżu z całych Włoch. Miało to miejsce tuż przed spotkaniem z młodzieżą. – Nie zdawałam sobie sprawy, że jest tak wiele chorych dzieci i tak ogromne cierpienie – wyznała wyraźnie poruszona 17-letnia Chiara. Do Watykanu papież odleciał ze sporym opóźnieniem, bo dostrzegł grupę osób na wózkach inwalidzkich czekających na niego od kilku godzin przed sanktuarium w Rivotorto. Musiał oczywiście do nich podejść. – Jednym z ważnych wydarzeń w życiu św. Franciszka było spotkanie z trędowatym. Teraz jego imiennik objął współczesnych trędowatych: chorych, ubogich, samotnych, bezrobotnych. To jest synteza tego dnia – podkreśla pracujący w Asyżu kapucyn, o. Enzo Fortunato.

Zawiedzeni dziennikarze

Symbolicznym momentem pielgrzymki była chwila, gdy pierwszy w historii papież, który przyjął imię św. Franciszka, ukląkł przy jego grobie. – Nigdy wcześniej nie widziałem ojca świętego tak wzruszonego, w jego oczach widać było łzy – opowiada Aldo Cazzullo, który wraz z dwoma innymi fotografami czekał na Franciszka w tym miejscu. – Uderzyła mnie jego prostota. Na grobie położył trzy biało-żółte róże, a potem uklęknął i pogrążył się w modlitwie. Kiedy wstał, powiedział wzruszony: „Nigdy wcześniej tu nie byłem. To moja pierwsza wizyta w Asyżu” – opowiada włoski fotoreporter. Papież z dużym zainteresowaniem oglądał freski na ścianach bazyliki św. Franciszka. Dłuższą chwilę medytował scenę ukazującą, jak Biedaczyna podpiera popadający w ruinę kościół. – Św. Franciszek mówi nam nie słowami, bo to jest łatwe, ale swoim życiem, że bycie chrześcijaninem jest życiodajną relacją z Chrystusem. Franciszkowy pokój nie jest ckliwym uczuciem. Taki św. Franciszek nie istnieje! Nie jest on też jakimś rodzajem panteistycznej harmonii z energiami wszechświata... Także to nie jest Franciszkowe, to jakaś idea stworzona przez pewnych ludzi! Pokój Franciszkowy to pokój Chrystusa, który przeszedł przez największą miłość, miłość krzyża – powiedział papież w czasie Mszy św. odprawionej przez bazyliką św. Franciszka. Franciszek jest 19. papieżem, który pielgrzymował do Asyżu, ale pierwszym, który odwiedził tzw. salę obnażenia z szat. To właśnie w tym miejscu przyszły święty oddał swe ubranie ojcu i dla Chrystusa wyrzekł się dóbr doczesnych. Włoskie media od tygodni spekulowały, w jaki sposób w tym symbolicznym miejscu Franciszek zedrze z kościelnych hierarchów szaty i pozbawi ich tytułów. – Kiedy w mediach mowa o Kościele, myśli się, że to księża, siostry, biskupi, kardynałowie i papież. Ale Kościołem jesteśmy my wszyscy. I wszyscy mamy się ogołocić z tej światowości, z ducha sprzecznego z duchem ewangelicznych błogosławieństw – mówił Franciszek.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama