Wiara ludzi jest prawdziwą siłą Kościoła

„To wiara, zwłaszcza ludzi prostych jest prawdziwym fundamentem i prawdziwą mądrością a także prawdziwą siłą Kościoła” – powiedział Benedykt XVI w Watykanie podczas sesji plenarnej Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów dla Bliskiego Wschodu.

Drodzy bracia i siostry!

11 października 1962 r., 38 lat temu, papież Jan XXIII otworzył Sobór Watykański II. Obchodzono wówczas 11 października święto Bożego Macierzyństwa Maryi. Poprzez ten gest i tę datę papież Jan chciał powierzyć cały Sobór w macierzyńskie ręce, macierzyńskiemu sercu Maryi. Również my rozpoczynamy obrady 11 października. Także my zawierzamy ten Synod, ze wszystkimi problemami i wyzwaniami, nadziejami macierzyńskiemu sercu Madonny, Matki Bożej.

Święto to wprowadził papież Pius XI w roku 1930, 1600 lat po Soborze w Efezie, który uznał za uprawniony w odniesieniu do Maryi tytułu Theotokos, Dei Genitrix (Bożej Rodzicielki). W tym wielkim słowie Theotokos, Dei Genitrix, Sobór w Efezie podsumował całą doktrynę o Chrystusie, o Maryi, całą doktrynę o odkupieniu. Warto więc zastanowić się nieco, choćby chwilę nad tym, o czym mówi Sobór w Efezie, o czym mówi dzisiejszy dzień.

W rzeczywistości tytuł Theotokos jest śmiały. Pewna kobieta jest Matką Boga. Można by powiedzieć: jak to możliwe? Bóg jest wieczny, jest Stwórcą. My jesteśmy stworzeniami, jesteśmy w czasie: w jaki sposób mogłaby osoba ludzka być Matką Boga, Odwiecznego Jahwe, biorąc pod uwagę, że wszyscy jesteśmy w czasie, wszyscy jesteśmy stworzeniami? Dlatego zrozumiałe jest, że częściowo istniał silny sprzeciw w stosunku do tego słowa. Nestorianie mówili: można mówić owszem o Christotokos (Matce Chrystusa), ale nie o Theotokos: Theos, Bóg, jest poza, ponad wydarzeniami historii. Jednak Sobór tak postanowił i właśnie w ten sposób ukazał wydarzenie Boga, wielkość tego, co dla nas uczynił. Bóg nie pozostał w sobie samym: wyszedł z siebie, tak bardzo, tak radykalnie połączył się z człowiekiem – Jezusem, że ten człowiek Jezus jest Bogiem, i jeśli mówimy o Nim, możemy też zawsze mówić o Bogu. Narodził się nie tylko człowiek, który miał kontakt z Bogiem, ale w Nim narodził się Bóg na ziemi. Bóg wyszedł z siebie. Ale możemy też powiedzieć przeciwnie: Bóg pociągnął nas w sobie, tak, że nie jesteśmy już poza Bogiem, ale znajdujemy się w bezpośredniej relacji, w intymności samego Boga.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

Reklama