Opublikowano esej Benedykta XVI o dialogu katolicko-żydowskim

Na łamach najnowszego numeru Międzynarodowego Przeglądu Teologicznego Communio ukazał się niepublikowany dotąd esej Benedykta XVI na temat dialogu katolicko-żydowskiego – podaje portal vaticaninsider.

Benedykt powraca do dwóch delikatnych aspektów, które dotyczą relacji między katolicyzmem a judaizmem, „teorii zastępstwa” i aspektu „przymierza nigdy nie zerwanego ". We wstępie przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Relacji Religijnych z Judaizmem, kard. Kurt Koch podkreśla, że papież-senior przekazał jemu swój tekst jako refleksję osobistą, choć to właśnie kard. Koch przekonał Benedykta XVI do jego opublikowania.

W swoim eseju Benedykt XVI zaznacza, że idea jakoby Kościół zajął miejsce Izraela nigdy jako taka nie istniała. Dodaje, że judaizm nie jest jedną z religii, ale ma charakter specjalny i jako taki powinien być uznany przez Kościół

Mówiąc natomiast o “nigdy nie zerwanym przymierzu” między Bogiem a Żydami papież-senior pisze: „Formuła przymierza nigdy nie zerwanego stanowiła stanowczo dużą pomoc w pierwszej fazie nowego dialogu między Żydami a chrześcijanami, ale na dłuższą metę nie jest wystarczająca, by dostatecznie wyrażać wielkość rzeczywistości”.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • katolik
    07.07.2018 09:11
    > W swoim eseju Benedykt XVI zaznacza, że idea jakoby Kościół zajął miejsce Izraela nigdy jako taka nie istniała.

    Trzeba zacząć od tego, że nie może być dwu papieży, więc albo Franciszek jest papieżem, albo kard. Ratzinger. Benedykt XVI, kiedy ustępował uważał, że jakoby urząd papieski miał dwie funkcje: duchowo-sakramentalną, która jest rodzajem sakramentu, oraz kierowania Kościołem. I postanowił zachować tę pierwszą. Tutaj się jednak pomylił, bo jest tylko jedna funkcja - kierownicza, a papież ustępując traci ją.

    Po drugie jest nieporozumieniem twierdzenie, że jakoby Kościół nie zastąpił Izraela. Lud Boży był, jest i będzie tylko jeden. Chrystus ma tylko jedno mistyczne ciało i jest nim Kościół Katolicki. Sam pomysł, że Chrystus Głowa, mógłby mieć dwa ciała, albo więcej ciał jest po prostu odrażający. Jest on jednak niestety podnoszony także w kontekście zupełnie błędnego ekumenizmu który twierdzi, że jakoby Kościów było wiele - ot taki syjamski twór.

    W obu przypadkach mamy podobny błąd teologiczny - błąd rozdzielenia tego, co nie może być rozdzielone.

    To jest odwieczne nauczanie Kościoła.

    > ... judaizm nie jest jedną z religii, ale ma charakter specjalny i jako taki powinien być uznany przez Kościół

    Żydzi odrzucili i ukrzyżowali Chrystusa, bo nie chcieli takiego Mesjasza i Jego nauki. W ten sposób sami wyłączyli się z Ludu Bożego. W tym kontekście cytowane są często słowa Mojżesza wskazujące na Chrystusa i pokazujące, że odrzucający go zostaną wyłączeni, cytuje te słowa św. Piotr w odniesieniu do Chrystusa i do Żydów [Dz 3,22]:

    > Powiedział przecież Mojżesz: Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, Bóg nasz,
    > spośród braci waszych. Słuchajcie Go we wszystkim, co wam powie.
    > A każdy, kto nie posłucha tego Proroka, zostanie usunięty z ludu.

    Jeśli więc szukać jakiejś wyjątkowości judaizmu, to chyba tylko takiej, że jest to bezpośrednie odrzucenie Pana naszego Jezusa Chrystusa.
  • k
    07.07.2018 09:48
    Kardynał Ratzinger myli się tutaj i to bardzo, zresztą niestety nie pierwszy raz. Można by tu długo cytować PŚ, Ojców Kościoła, i orzeczenia papieskie. Zacytujmy może tylko Encyklikę Mistici Corporis Christi https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xii/encykliki/mystici_corporis_29061943.html :

    "17. Do członków Kościoła w rzeczywistości zaliczać trzeba tych tylko ludzi, którzy sakrament odrodzenia na Chrzcie św. przyjęli i wyznają prawdziwą wiarę, .... "W jednym bowiem duchu, mówi Apostoł, wszyscyśmy w jedno ciało ochrzczeni, czy to Żydzi czy poganie, czy niewolnicy czy wolni" (I. Kor. 12, 13). Jako więc w prawdziwym zgromadzeniu wiernych jedno mamy ciało, jednego ducha, jednego Pana i jeden chrzest, tak też możemy mieć jedną wiarę, tak iż kto Kościoła słuchać się wzdryga, ten ma być, według rozkazu samego Chrystusa, uważany za poganina i jawnogrzesznika (Efez. 4, 5; Mt. 18,17). Dlatego też ci, co wiarą i rządami są od siebie oddzieleni, nie mogą być w takim jednolitym Ciele i w jego jedynym Boskim duchu."

    Według tych słów, Lud Boży jest tylko jeden, a żydów i innych innowierców mamy uważać za pogan.

    "22. Nasamprzód bowiem przez śmierć Odkupiciela przestał istnieć Stary Zakon, a na jego miejscu Nowy Zakon powstaje. Wtedy to Krwią Chrystusową poświęcony został dla całego świata Zakon Chrystusowy ze swoimi tajemnicami, ustawami, obrzędami i ustanowieniami. Podczas gdy Boski Zbawiciel głosił słowo Boże w ciasnych granicach jednego kraju - posłany był bowiem tylko do owiec Izraela, które były zginęły - (Mt 15, 24) - wtedy żyły obok siebie Stary Zakon i Ewangelia, lecz na drzewie krzyża swego Pan Jezus zniósł Stary Zakon przykazań i przepisów (Ef 2, 15), przybił do krzyża cyrograf Starego Zakonu (Kolos 2, 14), ustanawiając we Krwi swojej, przelanej za cały rodzaj ludzki, Nowy Zakon (Mt 26, 28). "Wtedy to, powiada św. Leon Wielki, głosząc naukę o krzyżu, wtedy to stała się ta oczywista zmiana Starego Zakonu na Ewangelią, Synagogi na Kościół, wielu ofiar na jedną Ofiarę, aby wraz ze śmiercią Pana owa mistyczna zasłona, która broniła przystępu do głębi świątyni i tajemnic najświętszych, rozdarła się od góry do dołu pod działaniem jakiejś gwałtownej, błyskawicznej siły"."
  • RozBawiony
    08.07.2018 05:51
    Katolik i K.: dobrze, że jesteście na straży. Czujni, wierni, zawsze na stanowisku. Co tam Ratzinger. Waszak do Waszmoście geniuszami teologii są. A tak poważnie - bzdury piszecie w komentarzach. Zalecam nieco więcej pokory.
  • wujek_Olek
    08.07.2018 09:43
    Benedykt XVI ma oczywiście rację. Chrześcijaństwo nie wzięło się z fantazji czy buty jakiegoś „proroka”. Jezus, żyd z żydów nauczał wśród żydów, żyjąc według Prawa. Jego przekaz jest jak najbardziej rabiniczny w tradycji faryzejskiej, z jednej strony spójny np. z nauczanie rabbi Hillela w 1. wieku p.n.e., z drugiej strony rewolucyjny, bo kładący większą wagę na służbie wobec bliźniego niż na składanie ofiar w świątyni. Do 2-3 wieku chrześcijanie z żydami modlili się w synagogach.
    Po zburzeniu świątyni, centrum kultu, żydzi zaczęli systematycznie spisywać ustne przekazanie Tory i komentarze do Miszny (613 na-/zakazów), oficjalna wersja Talmudu powstała mniej więcej w tym samym czasie, co Ewangelie, została ale pózniej jeszcze długo uzupełniana. Rozłam nastąpił wtedy, jak „grecy” (nie-żydzi) zaczęli stanowić większość wyznawców Chrystusa.
    Stary Testament i Księgi Proroków są poza Ewangeliami podstawą nauczania Kościoła, i słusznie. Bez tych żydowskich korzeni Chrześcijaństwo było by tylko kłamstwem, jak Islam czy tzw. Oświecenie, jedni i drudzy pomawiają przeszłość jako „ciemną” i wydają wcześniejsze osiągnięcia etyczne za swoje i odcinaja sie od swoich korzeni.
    Odcinając się od świata żydzi zachowali swoja tożsamość, ale i plemienność. Obcy nie mieli dostępu do ich nauczania, tłumaczenia Talmudu np. na niemiecki, angielski i francuski powstały dopiero późno, niemieckie (Goldschmidt) w 1929-1936. Z tego co wiem, aktualnie powstaje polskie.
    Szukając kamieni milowych postępu cywilizacyjnego w czasie bardzo mnie zdziwiło, że np. miłość bliźniego, co miałem za „chrześcijański wynalazek”, ma swoje korzenie w judaizmie, rabbi Hillel pouczył ciekawego rzymianina, który chciał poznać na szybko istotę judaizmu: „Nie czyń bliźniemu twemu, co tobie niemiłe: to cała Tora. Reszta jest komentarzem – idź i poznaj go.” Albo spójność Mt 5,5 z tekstami z Qumran 4Q 521,6.
    Nie ma Chrześcijaństwa bez Żydów. Jedni i drudzy powinni się nawzajem więcej o sobie o od siebie uczyć.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.