Homilia wygłoszona w czasie mszy św. odprawionej dla świata pracy

W każdą Mszę św., Ofiarę Chrystusa, Ofiarę naszego Odkupienia, wchodzi owoc "ludzkiej pracy", wszelkiej ludzkiej pracy: chleb jest tego "syntetycznym" wyrazem - i wino również: codziennie ludzka praca wpisuje się w Eucharystię: w sakrament naszego Odkupienia i "wielką tajemnicę wiary". Codziennie, na tylu miejscach ziemi przed pracą ludzką otwierają się boskie perspektywy.

"Niech ten chleb stanie się dla nas pokarmem zbawienia... to wino - napojem duchowym".
Bo przecież "nie samym chlebem żyje człowiek" (Łk 4,4). Jego bytowanie i jego praca musi mieć sens - i to nie tylko doraźny i przemijający. Musi mieć sens ostateczny. Na miarę tego, kim jest człowiek.
"Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, uwieńczyłeś go czcią i chwałą" (por. Ps 8,6).

Człowiek - istota powołana do pracy. Człowiek - istota powołana do chwały! W takim też duchu trzeba dziś odnowić świadomość i wrażliwość sumienia na przykazanie: "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił!" Niedzielna Eucharystia to szczególny, a zarazem konieczny sposób wpisywania ludzkiego życia i ludzkiej pracy w Boże perspektywy. Niech to będzie również owocem Kongresu Eucharystycznego, zaofiarowanym Bogu przez ludzi pracy w Polsce.

9. Na koniec należy jeszcze wyjaśnić tajemnicę Gospodarza z dzisiejszej Ewangelii. "Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy... chcę też temu ostatniemu dać tak samo jak tobie... Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?" (Mt 20,13-15). Bóg mówi do człowieka - winnicy swoich odwiecznych i ostatecznych przeznaczeń: dlaczego chcesz Mnie ograniczyć miarami swojej tylko sprawiedliwości? Ład sprawiedliwości jest podstawowy, ale nie ostateczny. W królestwie Bożym sprawiedliwość jest dopełniona. Jest "przewyższona" miłością. Jest to miłość przygarniająca człowieka, podnosząca go, choćby nawet był marnotrawnym synem. Nie ma pełnej sprawiedliwości bez miłości. "Dlaczego chcesz Mnie przymierzać do twoich ludzkich miar?" Pozwól mi być Darem. Wszak jestem Stworzycielem: wszystko, co istnieje, jest wyrazem podstawowego obdarowania.

Pozwól mi być Darem. Miłość jest większa niż wszystko, co ty, człowieku, możesz pomyśleć. Miłość pozwoliła "Ojcu posłać Syna na świat" (por. Ga 4,4), ażeby nikt z nas nie zginął. Natomiast Syn "zginął" na krzyżu: dał życie. I zmartwychwstał: "Do końca... umiłował". Pozwól mi wreszcie być Eucharystią!
Niech ta miłość, którą Syn "do końca umiłował" - trwa! Niech idzie poprzez dzieje człowieka jako sakrament! Niech będzie pokarmem i napojem duchowym ludzkich serc! Tak mówi ten Gospodarz z dzisiejszej Ewangelii: "Nie patrz złym okiem na to, że Ja jestem dobry". Przyjmij Boga, który jest Miłością. Czerp z tej Miłości duchową siłę do pracy. Do "pracy nad pracą". Do solidarności... Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie, po wszystkie czasy... Amen.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama