Przesłanie dla babci Europy

Papież Franciszek ocenił, że Europa staje się duchowo bezpłodna. Przypomniał, że to „zapominanie o Bogu rodzi przemoc”. Upomniał się o los wykluczonych, w tym nienarodzonych dzieci oraz prześladowanych chrześcijan.

Papież w Strasburgu wygłosił dwa ważne przemówienia. Pierwsze w siedzibie Parlamentu Europejskiego, w którym zasiadają przedstawiciele 28 krajów należących dziś do Unii Europejskiej. Drugie do Rady Europy, organizacji skupiającej prawie wszystkie państwa Starego Kontynentu (47 państw), a zajmującej się głównie strzeżeniem praw człowieka. Znalazła się w nich krytyczna diagnoza duchowej kondycji stanu Europy oraz wskazanie dróg wyjścia z zapaści. Wystąpienie pierwsze miało charakter szeroki i programowy, drugie skupiało się głównie na wezwaniu do umacniania pokoju. W obu miejscach papież Franciszek był witany bardzo serdecznie. Jego wystąpienia były przerywane oklaskami, pożegnano go brawami na stojąco. Wizyta pokazała, że niezależnie od tego, jak postrzega się papieża Franciszka, i w ogóle Kościół katolicki, papiestwo cieszy się wyjątkowym, ojcowskim autorytetem w świecie bez ojców. Czy ktokolwiek poza papieżem może pozwolić sobie dziś na wystąpienie przed politykami wszystkich opcji w charakterze powszechnego nauczyciela i świadka moralnego?

Europa bez Boga umrze

Martin Schulz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, dziękując papieżowi za wizytę i przemówienie, stwierdził, że dał on europosłom orientację w ich dezorientacji. To wyrażenie, które spontanicznie wypowiedział, dobrze oddaje to, co się stało. W papieskim tekście przeplatają się elementy diagnozy kondycji duchowej Europy oraz pozytywne zachęty. Główna myśl przesłania była jasna. Papież wciąż podkreślał, że fundamentalną wartością Europy musi pozostać godność człowieka, „nie tyle jako obywatela czy też podmiotu ekonomicznego”, ile jako „osoby obdarzonej godnością transcendentną”. „Bardzo zależy mi na podkreśleniu ścisłego związku między tymi dwoma słowami: »godność« i »transcendentna«”, zaznaczył papież. To powiązanie najlepiej oddał, odwołując się do jednego z fresków Rafaela, tzw. Szkoły Ateńskiej.

„W jego centrum znajdują się Platon i Arystoteles. Pierwszy z palcem wskazującym w górę, ku światu idei, można powiedzieć ku niebu; drugi wyciągający rękę do przodu, w kierunku widza, ku ziemi, ku konkretnej rzeczywistości. Wydaje mi się, że obraz ten dobrze opisuje Europę i jej historię, na którą składa się ciągłe spotkanie nieba z ziemią, gdzie niebo wskazuje otwarcie na transcendencję, na Boga, co od zawsze wyróżniało Europejczyków, zaś ziemia przedstawia zdolność praktyczną i konkretną poradzenia sobie z sytuacjami i problemami”. W tym miejscu padło najważniejsze sformułowanie, którego siła została nieco osłabiona wielością innych tematów. Papież Franciszek stwierdził: „Przyszłość Europy zależy od odkrycia żywotnego i nierozerwalnego powiązania między tymi dwoma elementami. Europa, która nie jest już w stanie otworzyć się na transcendentny wymiar życia, jest Europą, której powoli grozi zatracenie swej duszy”. Ciało bez duszy to trup. Ni mniej, ni więcej papież powiedział Europie, że bez Boga umrze. „To właśnie zapominanie o Bogu, a nie Jego uwielbienie, rodzi przemoc” – ten cytat z Benedykta XVI to absolutna perła papieskiej przemowy, zresztą nagrodzona brawami.

Syndromy choroby Europy

Franciszek kilkakrotnie wskazał na przejawy tego powolnego umierania „podstarzałej i przytłumionej” Europy, na którą reszta świata patrzy z dystansem, nieufnością i podejrzliwością. „Z wielu stron odnosi się ogólne wrażenie zmęczenia, starzenia się Europy – babci, już bezpłodnej i nietętniącej życiem”. „Wielkie ideały, które inspirowały Europę, straciły siłę przyciągania na rzecz biurokratycznych mechanizmów technicznych swoich instytucji”. Europa mówi wciąż o prawach człowieka, ale przestała mówić o obowiązkach wynikających z troski o dobro wspólne. Człowiek staje się coraz bardziej zamkniętą monadą, skupioną egoistycznie na sobie. W takim kulturowym klimacie więzi społeczne zanikają, osłabieniu ulegają wszelkie ludzkie wspólnoty, począwszy od rodziny. „Jeśli prawo każdego – stwierdził papież – nie jest harmonijnie podporządkowane dobru większemu, to w ostateczności pojmowane jest ono jako prawo bez ograniczeń, a tym samym staje się źródłem konfliktów i przemocy”.

Efektem tak silnego akcentowania praw i wolności jednostki, rozumianej prawie jak absolut, jest samotność. „Jedną z najczęstszych chorób, jakie dostrzegam w dzisiejszej Europie, jest samotność, właściwa osobom pozbawionym więzi. Jest ona szczególnie widoczna u ludzi w podeszłym wieku, często pozostawionych własnemu losowi, a także u młodych pozbawionych punktów odniesienia i szans na przyszłość; jest ona widoczna w wielu osobach ubogich, zamieszkujących w naszych miastach; widać ją w zagubionych oczach  imigrantów, którzy tu przybyli w poszukiwaniu lepszej przyszłości”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.