Nowe fakty i nowe pytania

Zakończone przez IPN śledztwo w sprawie zamachu na życie Jana Pawła II nie odpowiedziało na pytanie, kto zlecił zabójstwo papieża. Wyjaśniło jednak, że zamach był wynikiem działania „związku przestępczego o charakterze zbrojnym”, w którym kluczową rolę odgrywali funkcjonariusze bułgarskich komunistycznych służb specjalnych.

To ważne ustalenie, które w międzynarodowym obiegu prawnym pojawia się po raz pierwszy. Włoski wymiar sprawiedliwości, kilka razy próbujący wyjaśnić okoliczności przygotowania zamachu z 13 maja 1981 r., zdołał skazać jedynie bezpośredniego wykonawcę zamachu, tureckiego terrorystę Alego Agcę, oraz jednego z Turków, który dostarczył mu broń. Nie zdołał jednak udowodnić winy nawet Siergieja Antonowa, który jako jedyny z Bułgarów zasiadł na ławie oskarżonych. Sąd stwierdził, że zgromadzone dowody nie były wystarczające, aby go skazać. Prokurator Michał Skwara z pionu śledczego IPN w Katowicach od 3 kwietnia 2006 r. analizował materiał zgromadzony przez włoskie sądy. Na podstawie kwerendy dokumentów z archiwów byłych komunistycznych służb specjalnych i po przesłuchaniu wielu funkcjonariuszy tych służb poczynił także szereg nowych własnych ustaleń. Podpisane przez niego postanowienie o umorzeniu śledztwa S/12/06/Zk liczy 230 stron i poza uporządkowaniem znanych już faktów przynosi także szereg nowych ustaleń. Warto zwrócić uwagę na kilka z nich.

Antonow, czyli „Krum”

Jednym z najważniejszych ustaleń jest odnalezienie w materiałach udostępnionych przez bułgarskie służby specjalne pseudonimu operacyjnego Siergieja Antonowa, jednego z trzech Bułgarów, którzy pomagali Alemu Agcy w przygotowaniu zamachu, a później mieli zorganizować jego ucieczkę z Rzymu. Przez wiele lat Bułgarzy, a także wszystkie media, które w różny sposób dyskredytowały tzw. bułgarski ślad w zamachu na papieża, kwestionowali jakikolwiek związek Antonowa z komunistycznymi służbami specjalnymi. Prokurator Skwara odnalazł jednak w tajnej korespondencji między bułgarską służbą śledczą a służbą wywiadowczą z 1991 r. zapis, z którego wynika, że Antonow był identyfikowany jako tajny współpracownik bułgarskiego cywilnego wywiadu. Miał pseudonim „Krum” nr 11953. Ten pseudonim nie został wybrany przypadkowo. Stryjem Antonowa był ważny działacz komunistyczny Krum Antonow, który utrzymywał kontakty nawet z sekretarzem generalnym Bułgarskiej Partii Komunistycznej Todorem Żiwkowem. Prawdopodobnie jego protekcji oraz powiązaniom z wywiadem Antonow, który nie miał nawet ukończonych studiów wyższych, zawdzięczał lukratywną posadę przedstawiciela „Balcan Tourist” w Rzymie. Nie był więc osobą przypadkową, ale człowiekiem instytucjonalnie związanym z komunistycznymi służbami specjalnymi. Przez koneksje rodzinne znajdował się także w kręgu osób obdarzanych szczególnym zaufaniem. W tym kontekście zrozumiałe jest, dlaczego bułgarski wywiad natychmiast po aresztowaniu Alego Agcy, w czerwcu 1981 r., kiedy nikomu jeszcze nie śniło się o bułgarskim śladzie, opracował koncepcję operacji „Erozja 81”. Jej celem było zapobieżenie „oczernianiu postępowych sił i wspólnoty socjalistycznej” przez imperialistów z Zachodu. Zakładano wówczas, że zostanie podrobiony list Alego Agcy do lidera tureckich nacjonalistów Alpaslana Turkesha, w którym przyszły zamachowiec miał podziękować za „ojcowską troskę” i rzekome zorganizowanie ucieczki z Turcji. Wersja mówiąca o tym, że tureccy nacjonaliści sami wymyślili zamach na papieża, jest do tej pory konsekwentnie rozwijana przez środowiska starające się zatrzeć udział komunistycznych służb specjalnych w przygotowaniu tego zamachu.

Tajemniczy TIR

Ali Agca kilkakrotnie opowiadał, w jaki sposób on oraz jego wspólnik Oral Celik mieli być ewakuowani z Rzymu po zamachu. Gdyby nie został zatrzymany, dotarłby do zaparkowanego w pobliżu placu św. Piotra samochodu Siergieja Antonowa i natychmiast zostałby przerzucony do ambasady bułgarskiej i wywieziony z Włoch. 8 maja 1981 r. przyjechał do Rzymu bułgarski TIR, który przywiózł wina i alkohole do bułgarskiej placówki dyplomatycznej. Wyjechał 13 maja wieczorem, a strona bułgarska zażądała przeprowadzenia odprawy celnej nie w odpowiednim urzędzie, ale na terenie ambasady. Wszystkie związane z tym czynności wykonywał Todor Ajwazow, jeden z trzech Bułgarów, z którymi kontaktował się Ali Agca. Jak pisze prokurator Skwara, „korzystanie przez ambasadę bułgarską w Rzymie z samochodów typu TIR było w 1981 r. wydarzeniem rzadkim i zdarzającym się w dużych odstępstwach czasowych. Elementem wyjątkowo znaczącym był fakt, że w ciągu całego roku 1981 dokonana została tylko jedna odprawa eksportowa poza siedzibą Urzędu Celnego w Rzymie i była to odprawa przeprowadzona w siedzibie ambasady bułgarskiej 12 i 13 maja 1981 r.”. TIR wjechał do Włoch tego samego dnia, w którym powrócił do nich Ali Agca, aby dokonać zamachu. Wyjechał pusty kilka godzin po aresztowaniu zamachowcy.

Talony na benzynę

W toku śledztwa przesłuchano także ponad stu cywilnych i wojskowych byłych funkcjonariuszy peerelowskich służb specjalnych. Zgromadzony materiał na temat inwigilacji Jana Pawła II jest ciekawy m.in. z uwagi na temat sprawy obiektowej „Triangolo”, prowadzonej przez Departament IV MSW na Watykan. To ważne ustalenie, gdyż dotąd w literaturze przyjmowano, że kryptonimem „Triangolo” były objęte działania mające za pomocą tzw. pamiętników Ireny Kinaszewskiej, podrzuconych przez funkcjonariuszy bezpieki z Grupy D do mieszkania ks. Andrzeja Bardeckiego, skompromitować kard. Karola Wojtyłę. Prok. Skwara wyraźnie stwierdza, że sprawa „Triangolo” miała szerszy zasięg aniżeli inwigilacja Kinaszewskiej czy Bardeckiego. Bardzo ważna była operacja prowadzona przez peerelowskie służby specjalne na kierunku watykańskim podczas pontyfikatu Jana Pawła II do lipca 1989 r. Niestety, nie udało się znaleźć akt tej sprawy, choć z zeznań funkcjonariuszy ją prowadzących wynika, że była realizowana z wielką intensywnością. Prokurator Skwara krytycznie weryfikuje informację o tym, że peerelowskie służby specjalne już w kwietniu 1981 r. wiedziały o tym, że środowisko „Szarych Wilków” przygotowywało się do zabicia papieża. Szczególną wagę mają zeznania Czesława Wawrzyniaka, który w czasie zamachu pełnił w Rzymie służbę jako oficer Zarządu II Sztabu Generalnego (wywiad wojskowy PRL). Zeznał on, że zaraz po informacji o zamachu, która pojawiła się we włoskich mediach, dowiedział się od bułgarskiego attaché wojskowego, że z ambasady bułgarskiej w Rzymie wyjechali nagle Jelio Wasiliew i Todor Ajwazow, czyli wspólnicy Alego Agcy, o których szczegółowo mówił w swych wyjaśnieniach. Obaj – jego zdaniem – wkrótce zostali ewakuowani z Rzymu w wielkim pośpiechu, o czym świadczyła także sprawa talonów na benzynę. Były one przekazywane ambasadom przez włoskie MSZ i umożliwiały członkom korpusu dyplomatycznego zaopatrywanie się w tańsze paliwo. Za ich dystrybucję w bułgarskiej ambasadzie odpowiadał Ajwazow. Do Wawrzyniaka zgłosił się bułgarski attaché wojskowy i poprosił o pożyczenie mu talonów, gdyż dysponujący nimi Jelio Wasiliew zapomniał je zostawić przed wyjazdem do kraju. Na tej podstawie, po informacji o aresztowaniu Antonowa oraz objęciu aktem oskarżenia także Wasiliewa i Ajwazowa, Wawrzyniak zorientował się, że obaj w pośpiechu wyjechali w obawie przed aresztowaniem. Zarówno z zeznań Wawrzyniaka, jak i innego funkcjonariusza wywiadu wojskowego Zdzisława Żyłowskiego wynika, że opisywany przez nich wyjazd dwóch pracowników ambasady bułgarskiej miał miejsce nieomal w jednym czasie. Ajwazow i Wasiliew wyjechali nagle w czasie pełnienia swoich misji, po czym wrócili do Rzymu, gdy sytuacja według ich oceny nie była już dla nich groźna. Ich nagły wyjazd nie miał zatem nic wspólnego z ich oficjalnym powrotem do kraju w terminach podawanych przez włoskie MSZ. W ocenie prok. Skwary zeznania te pozwoliły na odtworzenie czasu i okoliczności wyjazdu bułgarskich dyplomatów oraz paniki, jaka towarzyszyła ich wyjazdowi w ambasadzie bułgarskiej.

Zeznania ppłk. Bohnsacka

Ważnym elementem potwierdzającym udział Bułgarów w przygotowaniach do zamachu na papieża są także zeznania podpułkownika Gűntera Bohnsacka, szefa Referatu I w Wydziale X, w strukturze Zarządu Głównego Wywiadu, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego NRD. Był on jednym z koordynatorów działań dezinformacyjnych, podejmowanych w ramach operacji „Papież” na terenie Włoch oraz Niemiec. Zeznania Bohnsacka uzupełniają wiedzę na temat działań dezinformacyjnych, prowadzonych przez służby specjalne bloku wschodniego podczas procesu Antonowa. Charakteryzują również sytuację, jaka panowała w kierowniczych ośrodkach krajów komunistycznych oraz podległych im służbach po wyborze Jana Pawła II. Bohnsack zeznał, że funkcjonariusze bułgarskich służb specjalnych zjawili się w Berlinie Wschodnim wkrótce po zamachu, prosząc Stasi o zorganizowanie działań mających przekonać opinię publiczną, że za zamachem stoją wyłącznie tureckie prawicowe organizacje. Opowiada także, jak wywiady NRD i Bułgarii, działając z inspiracji sowieckiej, podrabiały dokumenty, aby połączyć prawicowe środowiska polityczne w RFN i Turcji z osobą Agcy.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg