Jak góral z góralem

O wędrówkach po górach z Janem Pawłem II i o jego świętości z Lino Zanim, alpejskim przewodnikiem papieża,

Zdarzało się, że ktoś was jednak rozpoznał podczas tych eskapad…

Czasami było zabawnie. Pewnego ranka natknęliśmy się na wyciągu na ośmio- czy dziewięcioletniego chłopca. Obserwował ojca świętego, który odwzajemnił mu się łagodnym uśmiechem. Po kilku zjazdach chłopiec podjechał do nas i zapytał wprost: „Ty jesteś papieżem?”. Jan Paweł II odparł, że tak, i zapytał, czy malec chce z nim pojeździć na nartach. Po jakimś czasie chłopiec podjechał do mamy, która opalała się na końcu stoku, i powiedział do niej: „Mamo, wiesz, że jeżdżę na nartach z papieżem…?”. Kobieta tylko pokręciła głową i machnęła ręką. Pod koniec dnia musiała się ogromnie zdziwić, gdy papież podszedł, żeby ją pozdrowić. Jej miny długo nie zapomnę. Może jeszcze do dzisiaj zastanawia się, czy to nie był sen.

Na czym polegała więź, która zawiązała się między Panem i papieżem od pierwszego spotkania?

Gdy spodziewaliśmy się ojca świętego po raz pierwszy w naszym schronisku, cała rodzina była bardzo przejęta. Zastanawialiśmy się, jak odnosić się do wyjątkowego gościa. Jak się zachowywać wobec głowy Kościoła powszechnego. Podzieliłem się swoim niepokojem z ks. Tadeuszem, który powiedział mi: „Nie martw się, papież na pewno tak się będzie zachowywał, że i ty od razu będziesz wiedział, jak się zachować”.

Tym bardziej że podczas tej pierwszej wizyty w Adamello papież nie był jedynym gościem ze statusem VIP.

(śmiech) Okazało się, że razem z nim przyjedzie jeszcze prezydent Republiki Włoskiej. Gdy papież wylądował, na powitanie chciałem ucałować go w pierścień rybaka. Wiedziałem, że tak należy zrobić. Tymczasem on mówi do mnie od razu: „Lino, daj spokój. Obok jest prezydent Włoch, chyba sam widzisz, że jest ode mnie 25 lat starszy, nim się raczej zajmij”. Od razu wszystko ustąpiło. Poczułem się dobrze i spokojnie. Zresztą zachowywaliśmy się chyba trochę jak dwaj starzy górale. Jeden starszy, czyli papież, i drugi młodszy, czyli ja, którzy wiedzą, że w górach wszystko jest bardziej prawdziwe i proste, bez zbędnych ozdób. Tak stary góral z młodym góralem po górach chodzili. Rozmawiali ze sobą, przeżywali ten czas w wielkiej prawdzie i prostocie.

Czego młodszy góral nauczył się od starszego w czasie tych wędrówek?

Na tych górskich szlakach Jan Paweł II wskazał mi najważniejszy szlak w życiu. Pokazał mi ścieżkę wiary, która była we mnie trochę zatarta. Byłem człowiekiem gór, często jeździłem na wspinaczkę, byłem instruktorem narciarskim. Żyłem w libertyńskiej swobodzie. Krótkotrwałe relacje z kobietami. Wszystko wydawało mi się proste. Papieżowi wszystko opowiadałem, niczego nie ujmując ani nie koloryzując. Nie ukrywał, że mu się to nie podoba. Mówił mi: „Lino, ty pamiętaj o tym, co jest naprawdę ważne”. Albo mówił, żebym się wreszcie ustatkował i poznał prawdziwe wartości w życiu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.