Patrz kto zacz

Dziś w subiektywnym przeglądzie prasy o tym, że nie każdy kto jest z przeciwko naszym wrogom jest automatycznie z nami. Wcale nie w nawiązaniu do najbliższej niedzielnej Ewangelii ;)

Głównym tematem jest w prasie sprawa zamienionych ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Warto jednak zauważyć i inne tematy.

„Ministrowie przeciw konwencji” – to tytułu artykułu Ewy Czaczkowskiej i Kamili Baranowskiej w Rzeczpospolitej. Rzecz o sprzeciwie, jaki wśród ministrów budzi pomysł podpisania przez Polskę konwencję Rady Europy ds. przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. Krytykuje ją minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin, a także związani z Platformą minister finansów i minister spraw zagranicznych. Do nich dołączają ministrowie z PSL. Powód? Cała litania powodów. Najważniejsze to jej niezgodność z polskim prawem (w tym konstytucją), ideologiczny charakter konwencji i zbyt daleko idące uprawnienia kontrolne organów Rady Europy, niespotykane dotąd przy innych tego typu dokumentach. Nawet autorstwa ONZ. Jej podpisanie obiecał feministkom premier Tusk – przypomina Rzeczpospolita – ale mało prawdopodobne, by przeszła przez proces ratyfikacji. Oby faktycznie tak się stało. Nie chodzi o to, że jestem zwolennikiem bicia kobiet. Po prostu w przypadku tej konwencji mamy do czynienia ze „sprzedażą wiązaną”. Chciałbym kupić komputer, ale sprzedawany jest on tylko w pakiecie z smartfonem, kosiarką do trawy i betoniarką. Chronimy kobiety przed przemocą (dlaczego mężczyzn nie?), a przy okazji rozbijamy przy jej pomocy tradycyjne rozumienie rodziny. A kto będzie myślał o rodzinie tradycyjnie albo nie daj Boże mówił o tym głośno, ten de facto łamałby prawo. Perfidne. Cóż, ale podobno taki jest dzisiejszy świat.

W Rzeczpospolitej także o Ahmedzie Mohammedzie Abdullahu – egipskim właścicielu stacji telewizyjnej –  który w ramach protestu przeciwko filmowi „Niewinność muzułmanów” przed ambasadą w Kairze podarł Biblię, a potem ją spalił. Odgrażał się też, że następnym razem odda na Biblię mocz.  Prokuratura uznała to za obrazę uczuć religijnych. Grozi mu proces. Sprawiedliwości stanie się zadość? Zobaczymy w niedzielę, kiedy ma się rozpocząć proces. Póki co jedyny mieszkający w Egipcie człowiek odpowiedzialny podobno za rozpowszechnianie „Niewinności muzułmanów” został aresztowany. Abdullah odpowiada z wolnej stopy. No i jeszcze jedno: za zamach na Koran w krajach muzułmańskich urządza się pogromy chrześcijan. Chrześcijanie – na szczęście – ciągle pamiętają, że ich Bóg dał sobą poniewierać i pozwolił się przybić do krzyża.

A w Gazecie Wyborczej tekst Wacława Radziwinowicza „Ewangelia według towarzysza Ziuganowa”. Rzecz o postkomunistach, którzy nagle stali się obrońcami prawosławnej tradycji. Nie, no, nie z miłości dla wiary. By krytykować „Pussy Riot” i ich obrońców. Słusznie zauważa autor, że towarzysze Lenin i Stalin robili rzeczy znacznie gorsze, niż pląsanie przed ołtarzem. Lepiej niech Cerkiew  nie wchodzi z postkomunistami w sojusz. Nawet jeśli w tej sprawie może obu stronom być po drodze. Jak to podobno mawiał kardynał Richelieu? Broń mnie Boże od moich przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg