Bp Czaja: Nie przeceniajmy trudności

Trzeba żyć świadomością bogatego obdarowania, uwierzyć w daną nam moc namaszczenia Duchem Świętym. Nie jesteśmy zdani na własne siły - trzeba to tylko chcieć zauważyć i bez obaw iść przez świat - mówił 21 lutego w Katowicach bp Andrzej Czaja.

Spotkanie z ordynariuszem opolskim odbyło się w auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. Była to pierwsza konferencja w ramach projektu naukowego - "Śląski Areopag" będącego wspólną inicjatywą Instytutu Tertio Millennio i Gościa Niedzielnego.

Ks. prof. Andrzej Czaja w wykładzie "Światło na trudne dziś Kościoła" zarysował dwie granice wzdłuż których przebiega refleksja nad aktualnym stanem Kościoła w Polsce i  na świecie: "Kościół zagubiony" przeciwważąc słowami "Nie obawiajcie się, Chrystusa miejcie w sercach".

Prelegent przyznał, że obecna sytuacja Kościoła może z wielu powodów martwić. "Trzeba powiedzieć, że jest wiele niepokojących zjawisk wewnątrz Kościoła. Mamy do czynienia z niedojrzałością wiary, laicyzacją wiernych, rozwija się fenomen 'wierzących nie praktykujących'. Są nabrzmiałe podziały, nieposłuszeństwa pasterzom, brakuje jedności działania i kolegialności - która jest czymś naturalnym w Kościele, co Sobór wyraźnie określił".

Biskup wskazał zarazem na konfrontację ze światem i jego "nową kulturą" odcinającą się od chrześcijaństwa, u podstaw której "jest niewątpliwie bezbożna antropologia" prowadząca do praktycznego ateizmu. Jej skutki to: relatywizm, indywidualizm, konsumpcjonizm, milcząca apostazja, agnostycyzm, "nowy totalitaryzm", którego celem jest podważanie wszelkich autorytetów i lek przed przyszłością. W efekcie "uciekamy w świat wirtualny bojąc się o przyszłość".

Wskazując na zadania Kościoła, bp Czaja zwrócił uwagę, że obecnie "mamy do czynienia coraz bardziej z nowym rodzajem wykluczenia społecznego, kreowanym przez media, w formie zupełnie bezkarnego zabierania dobrego imienia osobom i instytucjom. To jest poważne zadanie dla Kościoła". Jednocześnie zauważył, iż nie można rozwijać wizji Kościoła "oblężonej twierdzy" z każdej strony atakowanej przez świat. "Owszem, dni Kościoła są trudne ale nie przeceniajmy trudności! Każdy czas ma swoje problemy i trudności".

Zdaniem biskupa Czai "niewątpliwie znakiem nadziei jest nowy posiew chrześcijaństwa" któremu towarzyszą prześladowania w świecie. Daje o sobie znać "nowa świadomość, bardziej ewangeliczna, że pierwsza jest Ewangelia, że struktury są czymś wtórnym, że ewangelizacja musi dokonywać się przez formację, dochodzą do głosu wyższe pragnienia, poszukiwanie kierownictwa duchowego".

Bp Czaja wskazał na "budzenie się świadomości podmiotowości w Kościele", rolę katolików świeckich, którzy mają "prawo, potrzebę i chęć zaangażowania się", rozwój nowych wspólnot  i ruchów. "To jest konkretne dobro Kościoła, nie pozwalające popadać w nutę: co z nami będzie?"

Po analizie wyzwań, jakie stoją obecnie przed Kościołem, podjęte zostało pytanie: jak się zachować w trudnej sytuacji Kościoła, "gdzie szukać światła?".

"Trzeba powrotu do Ewangelii, to jest światło. Kryterium odniesienia dla odnowy Kościoła zawsze musi być Ewangelia, a nie historyczny okres Kościoła. Potrzeba katechezy o Chrystusie obecnym w Kościele. Trzeba na nowo zobaczyć Chrystusa, Nim się przejąć. Wszystko trzeba zaczynać od kontemplacji Oblicza Jezusa i to Jezusa Ukrzyżowanego" mówił bp. Czaja, przypominając przesłanie Jana Pawła II i Benedykta XVI: "Otwórzcie drzwi Chrystusowi!".

"Boga brać, Bogiem żyć, Bogiem się dzielić to ABC na dzisiejsze życie Kościoła. Unikajmy tanich szyldów że 'wszystko dla Jezusa'. Pytanie: czy z Jezusem? Nie chodzi o aktywizm, ale o bycie z Chrystusem. To jest to światło. Chrześcijaństwo jest wydarzeniem, spotkaniem z Chrystusem. Trzeba żyć świadomością bogatego obdarowania, uwierzyć w daną nam moc namaszczenia Duchem Świętym. Nie jesteśmy zdani na własne siły - trzeba to tylko chcieć zauważyć i z dumą iść przez świat, bez obaw. A daliśmy się zakompleksić" - mówił opolski biskup.  

Gość "Śląskiego Areopagu" podkreślał, że choć "ten świat może nam odebrać życie, nie jest w stanie nas unicestwić" a jako członkowie Kościoła "nie idziemy sami. Trzeba stawiać na braterstwo na wspólnotę. Nasza wiara potrzebuje manifestacji. Wzajemne dzielenie się Chrystusem, to potencjał".

Biskup Czaja uwrażliwiał też, iż "nie możemy czekać, aż ludzie do nas przyjdą. Nasz Kościół jest zbytnio zasiedziały. To my musimy się ruszyć. Pouczenie o prawdach wiary to za mało. Trzeba wdrażać w doświadczenie chrześcijańskie"

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BP CZAJA

Reklama

Reklama