Papież: Nomadelfia jest rzeczywistością proroczą

Około dwóch godzin trwała wizyta Franciszka we wspólnocie Nomadelfia, która ma swą siedzibę nieopodal Grosseta.

Drodzy bracia i siostry z Nomadelfii!

Przybyłem tu między was wspominając ks. Zeno Saltiniego i by wyrazić moje wsparcie dla waszej wspólnoty, którą on założył. Serdecznie was wszystkich pozdrawiam: waszego przewodniczącego Francesco Matterazzo, proboszcza, księdza Ferdinando Neri, licznych przyjaciół i biskupa Grosseto, w którego diecezję jesteście włączeni, a który troskliwie śledzi drogę dzieła ks. Zeno. Nomadelfia jest rzeczywistością proroczą, która stawia sobie za cel realizację nowej cywilizacji, poprzez urzeczywistnianie Ewangelii jako formy życia dobrego i pięknego.

Wasz założyciel poświęcił się z apostolską gorliwością przygotowaniu gruntu dla ziarna Ewangelii, aby mogło przynieść owoce nowego życia. Dorastając na żyznych polach równin Emilii, wiedział, że kiedy nadejdzie odpowiedni czas, trzeba przyłożyć rękę do pługa i przygotować ziemię na zasiew. Wielkie wrażenie wywarły na nim słowa Jezusa: „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego” (Łk 9,62). Często je powtarzał, być może przeczuwając trudności, jakie miał napotkać, by urzeczywistnić, w konkretności codziennego życia, odnawiającą moc Ewangelii.

Prawo braterstwa, które charakteryzuje wasze życie, było marzeniem i celem całego życia księdza Zeno, który chciał wspólnoty życia inspirowanej wzorem nakreślonym w Dziejach Apostolskich: „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne” (Dz 4, 32). Zachęcam was, abyście kontynuowali ten styl życia, ufając w moc Ewangelii i Ducha Świętego, poprzez wasze klarowne świadectwo chrześcijańskie.

W obliczu cierpienia dzieci, które zostały osierocone lub dotknięte trudnościami, ks. Zeno zrozumiał, że jedynym zrozumiałym dla nich językiem jest miłość. Dlatego umiał odkryć szczególną formę wspólnoty, w której nie ma miejsca na izolację lub samotność, ale obowiązuje zasada współpracy między różnymi rodzinami, gdzie członkowie uznają się za braci w wierze. Tak więc w Nomadelfii, w odpowiedzi na szczególne powołanie Pana, nawiązano więzy, które są znacznie silniejsze, niż więzy pokrewieństwa. Realizowane jest pokrewieństwo z Jezusem właściwe tym, którzy odrodzili się z wody i Ducha Świętego, zgodnie ze słowami Boskiego Nauczyciela: „Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Mk 3,35). Ta szczególna więź pokrewieństwa i zażyłości przejawia się także we wzajemnych relacjach między osobami: wszyscy zwracają się do siebie po imieniu, a nigdy po nazwisku, zaś w codziennych relacja używa się zażyłego „ty”.

Chcę również podkreślić inny znak proroczy, bardzo ludzki Nomadelfii: chodzi o poświęcenie serdecznej uwagi starszym, którzy nawet jeśli nie cieszą się dobrym zdrowiem, pozostają w rodzinie i są wspierani przez braci i siostry całej wspólnoty. Czyńcie tak nadal, ucieleśniając wzór miłości braterskiej, także poprzez widzialne dzieła i znaki w różnorodnych sytuacjach, gdzie wzywa was ewangeliczna miłość, ale zawsze z zachowaniem ducha ks. Zeno, który chciał Nomadelfii „lekkiej” i ograniczonej jedynie do tego, co niezbędne w swoich strukturach. W obliczu świata czasami wrogo nastawionego do ideałów głoszonych przez Chrystusa, nie wahajcie się odpowiedzieć radosnym i pogodnym świadectwem waszego życia, inspirowanego Ewangelią.

Bardzo wam dziękuję za ciepło i rodzinną atmosferę, z jaką mnie przyjęliście. Było to krótkie spotkanie, ale pełne znaczenia i uczucia. Zabiorę je ze sobą, szczególnie w modlitwie. Zabiorę wasze oblicza, twarze wielkiej rodziny o nieskażonym smaku Ewangelii. A teraz ciesząc się radością bycia wszyscy braćmi, jako dzieci Ojca Niebieskiego, odmówmy w miejscu gdzie jesteśmy wspólnie „Ojcze nasz”.

A teraz udzielam wam wszystkim, waszym rodzinom, osobom bliskim Apostolskiego Błogosławieństwa, prosząc dla każdego o światło i moc Ducha Świętego.

«« | « | 1 | » | »»
  • Gość
    11.05.2018 12:22
    Takie wspólnoty są dowodem na to, że parafia przestała spełniać w kościele funkcję podstawową - głoszenia ewangelii, udzielania sakramentów oraz integrowania lokalnej społeczności wierzących. W parafiach w Polsce dominuje wszechobecna bylejakość (od katastrofalnej architektury nowych kościołów, przez fatalną liturgię, złą muzykę kościelną po beznadziejne kazania, zredukowane do szantażu emocjonalnego zmieszanego z nachalnym moralizatorstwem). Nowe ruchy w istocie takie parafie dobijają, same oferując często religijność na pograniczu sekciarstwa (w czym przodują odnowa w Duchu św. i Neokatechumenat).
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja