Papież wyjaśnił wątpliwości co do ślubu w samolocie

Stewardessa i steward, którzy zawarli sakramentalne małżeństwo na pokładzie papieskiego samolotu, byli do tego przygotowani, m.in. przez spowiedź - powiedział dziennikarzom papież Franciszek, wracając z Ameryki Południowej.

Reklama

Franciszek wyznał, że poprzedniego dnia leciał z nim przyszły pan młody, który sondował delikatnie Ojca Świętego. „Następnego dnia byli oboje, a kiedy robiliśmy zdjęcia, powiedzieli mi, że są małżeństwem cywilnym i osiem lat temu zamierzali się pobrać w parafii, ale kościół zawalił się z powodu trzęsienia ziemi na dzień przed ślubem. I tak nie doszło do małżeństwa. Mówili: pobierzemy się jutro, pojutrze. Potem przyszło życie: urodziła się jedna córka, następnie druga. Wypytałem ich i powiedzieli mi, że odbyli kursy przedślubne. Sądziłem, że są przygotowani. Sakramenty są dla ludzi, wszystkie warunki były jasne. Dlaczego nie zrobić dzisiaj tego, co można zrobić? Oczekiwanie na jutro może oznaczałoby czekanie kolejnych dziesięć lat. Oboje zostali przygotowani przed Panem w sakramencie pokuty. Powiedzieli mi, że zapowiedzieli niektórym z was swój zamiar: «Chodźmy do papieża, aby prosić o małżeństwo». Nie wiem, czy to prawda. Musimy powiedzieć księżom parafialnym, że papież dobrze ich wypytał, że była to sytuacja prawidłowa” – wyjaśnił Ojciec Święty.

«« | « | 1 | » | »»
  • bb
    23.01.2018 17:33
    Do komentujących i krytykujących Papieża, tych dwoje ludzi i całą sytuację z zawarciem małżeństwa w samolocie:

    USUŃCIE NAJPIERW BELKĘ ZE SWEGO OKA! a potem szukajcie źdźbła u innych.
  • Megi
    23.01.2018 17:34
    Papież mówi .....nie wiem, czy to prawda.....A kto ma wiedzieć jak nie papież???
  • Anna Panna
    24.01.2018 01:18
    "Mówili: pobierzemy się jutro, pojutrze. Potem przyszło życie: urodziła się jedna córka, następnie druga." POTEM PRZYSZŁO ŻYCIE. To ciekawe sformułowanie. Obudzili się rano - a tu córka. I co mieli zrobić?
  • sygita
    24.01.2018 09:31
    W komentarzach widzę - przepraszam - ale czysty faryzeizm.... Przypomnijcie sobie z Ewangelii - "Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy źle, życie ocalić czy zniszczyć?" Czy zawarcie ślubu i porzucenie życia w grzechu było czymś dobrym? - no chyba nie ma żadnych wątpliwości, że TAK. A że trochę szoł było przy okazji, ze papież, że w samolocie? - cóż, a może Pan Bóg to tak pokierował i dał im te niezwykłe okoliczności, żeby w końcu się zdecydowali i nie grzeszyli więcej?.... :)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama