Pracowite urodziny Benedykta XVI

Nad Waszyngtonem już drugi dzień świeciło piękne kwietniowe słońce. Papież skończył dziś 81 lat. To były pracowite urodziny. Pierwszy pełny dzień pielgrzymki to dwa ważne spotkania: z prezydentem w Białym Domu i z biskupami w bazylice Niepokalanego Poczęcia.

Reklama

O poranku na trawniku przed Białym Domem zgromadziło się kilka tysięcy osób. Benedykt XVI przybył do rezydencji prezydenta w czarnej limuzynie o godzinie 10.15. Odegrano hymny państwowe. Ludzie zebrani przed Białym Domem wzbogacili program muzyczny spontanicznym śpiewem „Happy Birthday”. To amerykańskie „Sto lat” pojawiało się kilka razy w ciągu dnia. Prezydent rozpoczął od życzeń. Powiedział, że urodziny spędza się wśród przyjaciół i Amerykanie są wzruszeni, że papież zechciał spędzić ten wyjątkowy dzień w ich kraju. Prezydent mówił, że Amerykanie są narodem współczującym, pomagającym innym, wierzącym w wolność i uznającym rolę religii w życiu publicznym.

Zwrócił także uwagę, że Amerykanie to naród nowoczesny, a jednocześnie jeden z najbardziej religijnych na świecie. „Świat, w którym w imię Boga zabija się i nienawidzi, potrzebuje przesłania, że Bóg jest miłością. Ameryka potrzebuje twojego przesłania, że każde ludzkie życie jest święte” – te słowa wywołały oklaski zgromadzonych. Prezydent USA mówił także o panującej dziś dyktaturze relatywizmu i nadziei na to, że papieska wizyta przyczyni się do promocji kultury sprawiedliwości i prawdy. Te słowa także wywołały owację. „Ojcze święty, dziękujemy za twoją podróż do Ameryki, nasz naród wita Cię i docenia przykład, który dajesz światu. Prosimy, żebyś zawsze pamiętał o nas w swoich modlitwach” – zakończył George Bush.

Ojciec Święty w swoim pierwszym oficjalnym przemówieniu na amerykańskiej ziemi wyraził pragnienie, by jego obecność będzie źródłem odnowy i nadziei dla Kościoła w Stanach Zjednoczonych. Powiedział, że oczekuje na spotkanie nie tylko z katolikami, ale również z przedstawicielami innych wspólnot chrześcijańskich i tradycji religijnych. Odwołał się do wolnościowych tradycji Ameryki oraz do nauczania Jana Pawła II. Papież z Polski, który sam walczył o wolność dla swojej ojczyzny, jednocześnie uczył, że „w świecie bez prawdy wolność traci swoją treść”, a demokracja bez wartości może utracić swą duszę – podkreślał Benedykt XVI. „Niech Bóg błogosławi Amerykę!” – zakończył swoje przemówienie.

W południe papież odjechał papamobilem do nuncjatury. Przy trasie przejazdu ustawiło się sporo wiernych. Grupki młodzieży śpiewały i tańczyły oczekując na przejazd papieskiego samochodu. Wielu z nich miało na sobie t-shirty z papieskimi motywami, z napisami „I love Benedict”. Dzieci trzymały urodzinowe plakaty-laurki z życzeniami dla papieża. Przed Białym Domem stała też grupka 50 demonstrantów z transparentami nawołującymi do zniesienia celibatu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama