Kard. W. Kasper: wizyta papieża w Izraelu doda nowych bodźców relacjom chrześcijańsko-żydowskim

Wizyta Benedykta XVI w Izraelu doda nowe bodźców stosunkom chrześcijańsko-żydowskim - powiedział przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan kard. Walter Kasper. W rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA uważa on, że "po trudnościach, do jakich doszło w minionych tygodniach, relacje Kościoła z Żydami ustabilizowały się".

Niemiecki purpurat będzie towarzyszył Benedyktowi XVI w czasie jego pielgrzymki do Ziemi Świętej w dniach 8-15 maja, obejmującej Jordanię i Izrael.
Kardynał, który jako przewodniczący Papieskiej Rady stoi z urzędu na czele Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem, podkreślił, że stosunki te są „bardzo stabilne“, co pokazały niedawne nieporozumienia wokół biskupa lefebrysty Richarda Williamsona, który oficjalnie zaprzeczył istnieniu Holokaustu. „Było stosunkowo łatwo uspokoić sytuację w ciągu dwóch tygodni, ponieważ mamy dobre kontakty osobiste" – zaznaczył kard. Kasper.

Wśród innych, ważnych celów papieskiej podróży do Ziemi Świętej przewodniczący Komisji wymienił m. in. pogłębienie dialogu z muzułmanami oraz umocnienie miejscowych chrześcijan. Jego zdaniem, ich sytuacji w Izraelu i na terytoriach Autonomii Palestyńskiej nie można uznać za łatwą. „Wizyta papieża w Betlejem ściągnie uwagę świata na sytuację chrześcijan, która od dawna jest zapomniana i nie piszą o niej media“ – podkreślił kardynał.

Przypomniał, że wyznawcy Chrystusa na tych ziemiach „są Arabami, a nie Izraelczykami oraz są oni Arabami ale nie muzułmanami". "Dlatego powstają problemy związane z poczuciem tożsamości, szczególnie wśród młodych chrześcijan" - tłumaczy kard. Kasper. Zwrócił uwagę, że na obszarach palestyńskich, szczególnie w Strefie Gazy, nie są oni do końca uznawani przez radykalne siły islamskie.

Dlatego w obecnej sytuacji zagrożenia wielu młodych chrześcijan wyjeżdża, gdyż nie widzi dla siebie przyszłości. "Dla nas wszystkich jest to wielka strata. Gdy będziemy przyjeżdżać do Ziemi Świętej, nie chcielibyśmy oglądać tylko martwych kamieni, lecz spotykać żywe wspólnoty. Chrześcijanie mimo wielu trudności byli przez setki lat znacząco obecni w Ziemi Świętej i mamy nadzieję, że tak już zostanie” – powiedział kard. Kasper.

Podkreślił następnie, że zbliżająca się wizyta będzie trudna dlatego, że sytuacja polityczna i Kościoła na Bliskim Wschodzie nie jest prosta. „Chodzi o znalezienie równowagi między spotkaniami z Żydami w Izraelu a spotkaniem z chrześcijanami, którzy w większości zamieszkują tereny palestyńskie” – zaznaczył przewodniczący Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem i dodał: "Jest to trudne zadanie i tym samym wizyta ta jest tym bardziej konieczna”.

Kardynał zwrócił uwagę na polityczny kontekst wizyty, przede wszystkim stosunki izraelsko-palestyńskie. Przypomniał, że Stolica Apostolska opowiada się za utworzeniem państwa palestyńskiego, co – jak zaznaczył – nie jest przedmiotem szczególnego zainteresowana obecnego rządu Izraela.

Watykański hierarcha podkreślił, że dla papieża będzie to najważniejsza pielgrzymka z powodów duchowo-osobistych, gdyż "Ziemia Święta jest dla wszystkich chrześcijan ojczyzną i miejscem, skąd pierwotnie pochodzą". "Również pod względem politycznym podróż ta będzie miała duże znaczenie, gdyż konflikt bliskowschodni jest dzisiaj matką wielu innych konfliktów na całym świecie” – powiedział przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan.
tom (KAI/KNA) / Rzym

«« | « | 1 | » | »»

Autopromocja