Ameryka czeka na Papieża

Pierwsza pielgrzymka Benedykta XVI do Ameryki wzbudza ogromne zainteresowanie w tym kraju. Tutejszy Kościół ostrzega jednak, by nie wtłaczać papieskiego przesłania w wąskie ramy bieżącej polityki - pisze Rzeczpospolita.

Reklama

Jutro wieczorem polskiego czasu Benedykt XVI wyląduje w Waszyngtonie, by jako trzeci papież w historii odwiedzić USA. – Benedykt XVI przyjeżdża do Ameryki z wyrazistym przesłaniem: zachowajcie nadzieję i patrzcie w przyszłość – mówi „Rz” rektor Katolickiego Uniwersytetu Ameryki James Brennan.

Zainteresowanie jest ogromne. Watykan został zalany prośbami od amerykańskich mediów o wywiad z papieżem. Choć jak zwykle w takich razach musiał odmówić, Ojciec Święty postanowił nagrać przesłanie do narodu amerykańskiego, które pokazywane jest w telewizjach całego kraju.

Jak wyjaśnia znany watykanista John Allen, przekaz amerykańskiej pielgrzymki kierowany będzie do odbiorców na trzech poziomach. Po pierwsze, papież będzie przemawiał do świata i tu najwięcej uwagi poświęci zapewne sprawom pokoju, swobód religijnych i praw człowieka. Po drugie, mówił będzie do Ameryki. Według Allena spodziewać się można, że poruszy takie kwestie, jak poszanowanie życia, świętość instytucji małżeństwa, ale także wojna w Iraku. Po trzecie, będzie przemawiał do amerykańskiego Kościoła katolickiego, który przeżywa ostatnio trudne chwile.

– Bardzo łatwo jest się poddać pokusie wtłoczenia tej wizyty w wąskie ramy naszych oczekiwań, na przykład politycznych – mówi nam prałat Lorenzo Albacete, jeden z przywódców ruchu Komunia iWyzwolenie w USA. Tak odebrane mogą być słowa Benedykta XVI o wojnie. – Obecna administracja niechętnie patrzy na tę wizytę. Ostatnie, czego teraz potrzebują, to to, by papież pouczał ich w sprawie Iraku – mówi nam wolący zachować anonimowość rozmówca zbliżony do organizatorów pielgrzymki.

Innym gorącym tematem będzie zapewne sprawa skandalu seksualnego, jaki w ostatnich latach wstrząsnął Kościołem w Ameryce. Tysiące oskarżeń o molestowanie dzieci przez księży, jakie wyszły na światło dzienne, nie tylko wiele diecezji doprowadziły do bankructwa, ale przede wszystkim nadszarpnęły dobre imię Kościoła. Przedstawiciele organizacji ofiar molestowania wzywali przed tą wizytą papieża, by publicznie przeprosił za te krzywdy w imieniu Kościoła.

– Papież nie może nie poruszyć tego problemu, ale nie wydaje mi się, by uczynił to w sposób bardzo przejrzysty. Tak działa Watykan, oni zwykle nie mówią o takich sprawach w sposób otwarty – mówi profesor Brennan. Dodaje jednak, że amerykańscy biskupi od dawna głośno mówią o tym problemie i podjęli bardzo wiele działań, by zapobiec podobnym dramatom w przyszłości – wprowadzili specjalne szkolenia, ścisłe reguły interakcji z dziećmi i kontrolę przeszłości kandydatów na księży.

– Rozpoznali i uznali powagę problemu, a teraz mówią: jesteśmy gotowi ruszyć dalej. I do tego właśnie najprawdopodobniej zachęci ich papież – dodaje profesor Katolickiego Uniwersytetu Ameryki James Brennan.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama