Różne punkty widzenia w debacie o „viri probati”

Czy Kościół, w razie potrzeby, powinien święcić żonatych mężczyzn?

Temat ewentualnych święceń kapłańskich dla „viri probati”, czyli „wypróbowanych mężów”, ciągle budzi namiętności. Przypomniał o tym niemiecki kardynał Karl Lehmann w rozmowie z gazetą „Rheinische Post” z 10 marca. „Sprawa ta nabrała wielkiej aktualności zwłaszcza teraz, gdy w wielu częściach świata odczuwa się brak księży. Obecnie zaś papież dał sygnał do przemyślenia jej na nowo i to nadaje jej nowe znaczenie” – powiedział biskup Moguncji i były wieloletni przewodniczący episkopatu Niemiec.

Odniósł się w ten sposób do fragmentu wywiadu, jakiego Franciszek udzielił niemieckiemu tygodnikowi „Die Zeit”. Papież powiedział, że trzeba się zastanowić, czy „wypróbowani mężczyźni”, tzw. „viri probati” są możliwością rozwiązania problemu braku kapłanów. Określenie „viri probati” oznacza zarówno nieżonatych mężczyzn, jak i żonatych, którzy angażują się w posługę Kościołowi, szczególnie na terenach misji, gdzie nie ma kapłanów. – Kościołowi zawsze chodzi o to, aby rozpoznać właściwy moment, kiedy Duch Święty czegoś żąda (…) Musimy zastanowić się nad tym, czy​ „​viri probati”​ są możliwością​. Potem musimy też określić, jakie zadania​ mogą przejąć, na przykład w bardzo odległych parafiach” – powiedział Franciszek. Jednocześnie sprzeciwił się propozycji, aby sprawę celibatu pozostawić wolnej decyzji kandydata do stanu kapłańskiego.

„A zatem papież się nie zobowiązuje. Wie też, że w Kościele, podobnie jak w świecie, decyzje tego rodzaju wymagają odpowiedniego czasu, kairos” – skomentował tę wypowiedź kard. Lehmann. Według niego, tym rozgraniczającym stwierdzeniem papieża „nie może manipulować żadna ze stron”. Po kilkudziesięciu latach jest pilnie potrzebne poważne, również duchowe, podejście do tego tematu, z uwzględnieniem różnych punktów widzenia – uważa niemiecki purpurat. Jego zdaniem, „same hasła także dotychczas nic nie dały, a sprawa jest poważna i pilna w różnych częściach świata”.

Z kolei obecny przewodniczący Niemieckiej Konferencji Biskupów kard. Reinhard Marx uważa, że impuls papieża, aby zastanowić się nad „viri probati” dotyczy skrajnych sytuacji w odległych miejscach świata, np. Amazonii. „Są tam takie wspólnoty, które z powodu dotkliwego braku księży mogą przyjmować sakramenty tylko raz w roku” – stwierdził kardynał na zebraniu episkopatu w Bergisch Gladbach, komentując słowa papieskie dla „Die Zeit”.

Według „Rheinische Post” słowa Franciszka „dodają otuchy” katolikom w Niemczech. Zdaniem Thomasa Sternberga, przewodniczącego Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich (ZdK), papież podkreślił, iż „jeśli się rozpozna znaki czasu, to oczywiście trzeba się w nie wsłuchać”. Zaznaczył przy tym, że w tym momencie nie ma mowy o zagadnieniu celibatu. „W tej chwili musimy koniecznie prowadzić debatę na temat «viri probati», a potem zobaczymy, jak się to potoczy dalej” – stwierdził Sternberg.

«« | « | 1 | » | »»
  • Gość
    12.03.2017 18:26
    komunia dla rozwodników którzy weszli w powtórne związki ( czyli dla cudzołożnoków) , to i zniesienie celibatu dalej kapłaństwo kobiet - i tak bracia katolicy świętują protestantyzm - albo raczej protestanci świętują protestantyzm w kościele katolickim . oczywista pod pilną pieczą franciszka . pozdrawiam .
  • Gość
    06.05.2017 20:01
    Czy nie lepiej prosić Pana Żniwa o pomocników? Po II wojnie światowej wirząca Austria była pod okupacja radziecką, a Czechy pod amerykańską. W Austrii nieustannie modlono się modlitwą różańcową o wyzwolenie i po kilku latach Austria przeszła do obozu zachodniego, niewierzący Czesi do wschodniego.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja