Papież w Ekwadorze

Ceremonia powitania na lotnisku w Quito w niedzielne popołudnie, poniedziałkowa wizyta w sanktuarium Miłosierdzia Bożego, Msza św. w parku Samanes, wizyta w jezuickim Centrum Edukacyjnym Javier w Guayaquil, spotkanie z prezydentem i wizyta w katedrze w Quito złożyły się na dwa pierwsze dni (5-6 lipca) wizyty papieża Franciszka w Ekwadorze. Kraj ten jest pierwszym etapem podróży apostolskiej Franciszka w Ameryce Łacińskiej. W jej ramach papież odwiedzi jeszcze Boliwię i Paragwaj.

Reklama

Z dziennikarzami

Podczas 13-godzinnego przelotu samolotem Alitalia z Rzymu do stolicy Ekwadoru Quito Franciszek przywitał się krótko z lecącymi razem z nim dziennikarzami, których tym razem było 75. „Życzę wam dobrej podróży i dziękuję za waszą pracę. To bardzo zobowiązujące zadanie, przez które można zrobić dużo dobrego, aby dać informacje o tym wszystkim, co się wydarzy podczas mojej podróży. Dziękuję wam za wszystko. Będziemy się spotykać w ciągu tych ośmiu dni. Bardzo dziękuję” – powiedział Franciszek.

Papież przywitał się osobiście z każdym z dziennikarzy, robił sobie z nimi selfie i błogosławił ich. Szczególnie wzruszeni jego zachowaniem byli przedstawiciele krajów, które ma on odwiedzić. Dziennikarz z Ekwadoru podał Ojcu Świętemu fotografię swojej rodziny, którą Franciszek pobłogosławił, a dziennikarka boliwijska podarowała jeden z krzyży misyjnych, które papież ma poświęcić podczas Mszy w Santa Cruz.

Jak zauważył przebywający na pokładzie watykański rzecznik prasowy ks. Federico Lombardi SJ, Franciszek bardzo ceni pracę dziennikarzy, których uważa za swoich współpracowników w wypełnianiu powierzonej mu misji.

„Setki dziennikarzy oczekują na Ojca Świętego w Ekwadorze, Boliwii i Paragwaju. Słyszałem, że jest już około 800-1000 dziennikarzy, obecnych w różnych miejscach pielgrzymki. Mamy nadzieję, że dobrze się przysłużymy do głoszenia tej radości Ewangelii, która w pewnym sensie jest tematem tej podróży, jak i całego obecnego pontyfikatu” – podkreślił o. Lombardi.

Zgodnie ze zwyczajem papież przesłał z pokładu samolotu pozdrowienia do szefów państw, nad którymi przelatywał. Tym razem byli to: król Hiszpanii oraz prezydenci Włoch, Portugalii, Wenezueli i Kolumbii. Biorąc pod uwagę trudności przeżywane obecnie przez mieszkańców tych dwóch krajów latynoamerykańskich, Franciszek życzył im pojednania, pokojowego współistnienia, solidarności i pomyślności.

Franciszek oficjalnie poinformował też o planach podróży do Niemiec. Powiedział, że otrzymał oficjalne zaproszenie od kanclerz Angeli Merkel. "To bardzo dobra rzecz. Wizyta powinna być europejską misją pokoju" - zaznaczył.

Powrót do Ameryki Południowej

W niedzielne popołudnie 5 lipca samolot Alitalii A330, „Pietro della Francesca” wylądował na płycie Międzynarodowego Portu Lotniczego „Mariscal Sucre” w Quito. Jest to największy w Ekwadorze i jeden z największych w całej Ameryce Południowej port lotniczy pod względem liczby odprawianych pasażerów. Znajduje się w pobliżu miasta Tababela, 18 km na wschód od centrum stolicy Quito.

Papieski samolot zatrzymał się przed pawilonem prezydenckim. Na pokład samolotu weszli, aby pozdrowić Ojca Świętego nuncjusz apostolski abp Giacomo Ottonello i szef protokołu Ekwadoru. U stóp schodów przy samolocie papieża powitał prezydent kraju, Rafael Correa z małżonką. Obecni byli biskupi a także młodzi przedstawiciele Indian w swoich tradycyjnych strojach.

Następnie orkiestra młodzieżowa odegrała hymny, kompania honorowa oddała honory wojskowe, przedstawiono delegacje.

Witając Ojca Świętego prezydent Rafael Correa podkreślił, że jego ojczyzna jest krajem miłującym życie od poczęcia oraz chroni rodzinę. Przypominając, że 20 procent jej powierzchni stanowią rezerwaty i parki narodowe zaznaczył, że z przyrodniczego punktu widzenia jest ona rajem. Dodał, iż mieszka tam 14 narodów tubylczych, a Ekwador jest państwem wielonarodowym i wieloetnicznym.

Ekwadorski przywódca zdecydowanie skrytykował nierówności społeczne, sprzeczne z chrześcijańską nauką społeczną i będące źródłem konfliktów, sprzeczne z godnością osoby i wskazał, że mają on przyczyny systemowe. Zaznaczył, że polityka i gospodarka winny służyć życiu. Odniósł się do tragedii emigracji, na którą najlepszą odpowiedzią jest tworzenie takich warunków, aby nikt nie musiał emigrować. Podkreślił też rolę Kościoła w trosce o najuboższych, przypominając postać niedawno beatyfikowanego arcybiskupa Oscara Arnulfo Romero czy arcybiskupa Heldera Câmary, rzecznika „Kościoła ubogich” na Soborze Watykańskim II i nieustraszonego obrońcę praw człowieka w czasach dyktatury wojskowej w Brazylii (1964-85). Ojcze Święty - witaj w domu - zakończył swoje przemówienie prezydent Ekwadoru.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama