Święty działa!

Ten cud otworzył drogę ku beatyfikacji polskiego papieża. Doświadczyła go zakonnica dotknięta tą samą chorobą, na którą cierpiał papież. To dodatkowy znak. Siostra Marie Simon-Pierre Normand w dniu pogrzebu Jana Pawła II poczuła, że będzie jej odtąd towarzyszył.

Reklama

Charyzmatem zgromadzenia s. Marie Simon-Pierre jest służba życiu i rodzinie. We Francji małe siostry mają kilka domów i prowadzą szpitale położnicze. Jest też jeden dom w Afryce, w stolicy Senegalu – Dakarze. Dziś, 10 lat po swoim cudownym wyzdrowieniu, s. Marie Simon-Pierre nadal towarzyszy rodzącym się dzieciom i ich bliskim. I coraz więcej się modli…


Podwójna łaska 


Francuska zakonnica wspomina, że w dniach pomiędzy śmiercią a pogrzebem papieża Polaka czuła się opuszczona i smutna. Traktowała ojca świętego jako przyjaciela. Był dla niej wzorem, którego nagle zabrakło. W czasie pogrzebu wiedziała już jednak, że jest blisko niej i że będzie ją wspierał.


Kiedy 13 maja przełożona zapytała s. Marie Simon-Pierre o zgodę na modlitwę całego zgromadzenia w intencji jej zdrowia za przyczyną Jana Pawła II, powiedziała: „tak”. Czuła się coraz gorzej. 
Do cudownej Bożej interwencji doszło w nocy z 2 na 3 czerwca 2005 r., mniej więcej w godzinie odejścia Jana Pawła II – ok. 21.37.
W swoich wypowiedziach s. Marie Simon-Pierre podkreślała zawsze, że jej uzdrowieniu fizycznemu towarzyszyło doświadczenie wewnętrznego odnowienia, pokoju i radości. Dziś dodaje, że ta podwójna łaska wciąż się w niej zakorzenia. Że coraz bardziej czuje się przyciągana ku życiu Eucharystią i adoracją. I że zawarła z Janem Pawłem II swego rodzaju umowę, dzięki której zanosi za jego przyczyną modlitwy w intencjach wszystkich, którzy o to proszą. 


Świetlisty łańcuch 


Siostra Marie Simon-Pierre tak opowiada o swojej – i zgromadzenia – nowej misji: – Chociaż minie wkrótce 10 lat od mojego uzdrowienia za przyczyną Jana Pawła II, moje zgromadzenie wciąż otrzymuje wiele próśb o modlitwę. Zanosimy ją do Ojca Niebieskiego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Jestem bardzo poruszona tym modlitewnym zrywem, który jednoczy nas w tajemnicy świętych obcowania z tymi, którzy cierpią na całym świecie. Od chwili mojego uzdrowienia prośby o modlitwę napływają ze wszystkich zakątków globu. Wpisują się one w naszą misję służby życiu i rodzinie. Listy oraz e-maile pochodzą z różnych kontynentów. Intencje proszących o modlitwę są zanoszone do Boga przez wspólnoty naszego zgromadzenia i od czasu do czasu otrzymujemy również relacje, jak potoczyły się sprawy; liczne są świadectwa otrzymanych łask. To często listy wzruszające i pełne ufności. 
Intencje są bardzo różne. Kiedy tylko do nas dotrą, są powierzane naszym wspólnotom, które regularnie się modlą. Ludzie powierzają nam rozliczne cierpienia. Zwracają się do nas chorzy na parkinsona, osoby z chorobą nowotworową, ale także małżeństwa pragnące potomstwa, rodzice wcześniaków lub chorych dzieci, osoby niepełnosprawne – dorośli i dzieci. Do listu bywa często dołączone zdjęcie osoby, za którą mamy się modlić. 
Listy przychodzą głównie z Francji, Włoch i Polski, ale też z Niemiec, Austrii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Szwajcarii, Holandii, Luksemburga; dalej z Libanu, Konga, USA, Kanady, Argentyny… 
Jeśli chorzy, którzy powierzają się naszej modlitwie, tego sobie życzą, wpisywani są na naszą stronę internetową (maternites-catholiques.fr). Zwykle chcą, by ich imię było znane i ten świetlisty łańcuch modlitwy staje się dla nich wielkim wsparciem. Ci, którzy zostali wysłuchani, zwykle w jakiś sposób dzielą z nami swoją wdzięczność. 
Modlimy się przez cały rok, ale oprócz tego 2. dnia każdego miesiąca odprawiana jest Msza św. w intencji wszystkich osób, które prosiły nas o modlitwę. Również 2 kwietnia, w każdą rocznicę śmierci papieża, specjalnie powierzamy Bogu każdego z proszących o wstawiennictwo i dziękujemy za obecność Jana Pawła II w naszym życiu. Przecież on, podczas całego swego pontyfikatu, zawsze okazywał serce najmniejszym i najsłabszym. Sam doświadczył cierpienia, choroby i zależności od innych.
Osoby, które nawiązują z nami kontakt, rozumieją moc modlitwy wspólnotowej i potężne wstawiennictwo naszego ukochanego
św. Jana Pawła II. Tworzą się między nami więzi – z niektórymi bardzo silne i trwałe.
Moje świadectwo daje nadzieję chorym oraz ich rodzinom. Muszę jednak podkreślić, że ludzie dotknięci różnymi cierpieniami proszą o modlitwę całe zgromadzenie, a nie tylko mnie osobiście. To nasze nowe posłannictwo napełnia nas wszystkie pokorną ufnością oraz wielką radością ze swoistej współpracy ze św. Janem Pawłem II.


Modlitwa dziękczynna
małej siostry Marie Simon-Pierre


Ojcze, z okna Twojego Domu 
Jan Paweł II widzi nas i nam błogosławi.

 Niech jego ludzki uśmiech
odkrywa wszystkim ludziom jego świętość.

 Przez moc jego wstawiennictwa
dotykaj wciąż, niestrudzenie, serc tych,
którzy czekają na współczucie i uzdrowienie.
Czy Twój Syn Jezus nie powiedział:
„Jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą”? 
Niech Twoja miłosierna miłość sprawi,
by w każdym z nas wszystko stało się nowe.

Ku Tobie, Ojcze, który wzbudziłeś w Twoim Kościele
tego pasterza według serca Twego,
wznieś ku Niebu nasze uwielbienie 
za każdą otrzymaną łaskę. Amen.



«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama