Zakochaj się i głoś

Modlitwa – kontemplacja – uwielbienie – wyprowadzają na ulice. Do ludzi, którzy jeszcze nie spotkali Kogoś, kto ich umiłował takich, jakimi są.

Reklama

Osoba, która nie jest przekonana, która nie jest entuzjastą, która nie jest pewna tego i zakochana w tym, co głosi, nie przekonuje nikogo – pisze papież w ostatnim już rozdziale Ewangelii Gaudium [EG 266]. Zatem: chcesz ewangelizować? Zakochaj się w Bogu. Nie odczuwasz pragnienia, by przekazywać Ewangelię? Zatrzymaj się na modlitwie, pozwól by Ewangelia ponownie cię zafascynowała, błagaj Boga o łaskę, by otworzył oziębłe serce i dokonał wstrząsu w powierzchownym i letnim życiu [por. EG 264]. Drogą do ewangelizacji jest kontemplacja. Spotkanie z Chrystusem na krzyżu, obecnym w Najświętszym Sakramencie i na kartach Ewangelii.

Jeśli poznasz – pokochasz – zrozumiesz, że Ewangelia jest tym, czego wszyscy potrzebują. Być może nie wiedzą, gdzie ją znaleźć, być może szukają zaspokojenia swoich pragnień w wielu rzeczywistościach zastępczych, ciągle nie będąc nasyconymi. Ostatecznie jednak znajdą spokój i radość tylko w przyjaźni z Jezusem i braterskiej miłości.

To nie jest to samo: poznać Jezusa lub Go nie znać, podążać za Nim lub kroczyć po omacku. Przeżywasz to na co dzień? Nie wyobrażasz sobie swojego życia bez Boga? Nie zachowuj tej tajemnicy dla siebie!

Mamy do dyspozycji skarb życia i miłości, który nie może wprowadzić w błąd, orędzie które nie manipuluje i nie rozczarowuje. Chodzi o odpowiedź, która dotyka człowieka w jego głębi, która może go podtrzymać i podnieść – pisze Franciszek [EG 265]. Tego skarbu nie ubywa, gdy się nim dzieli. Nie musimy go oszczędzać, chronić przed ludzkim wzrokiem. Wręcz przeciwnie: dzielony rośnie i wypełnia radością nas i ludzi wokół.

Jeśli tego doświadczyłeś, nie przestaniesz już głosić.

Kościół potrzebuje modlitwy jak powietrza. Samo działanie nie wystarczy. Ale nie wystarczy też skupienie na duchowości, na indywidualnych przeżyciach, choćby były najpiękniejsze. Żaden charyzmat nie jest po to, by karmić nim obdarowanego. Każdy jest darem danym Kościołowi. Darem do zaniesienia innym.

Modlitwa – kontemplacja – uwielbienie – wyprowadzają na ulice. Do ludzi, którzy jeszcze nie spotkali Kogoś, kto ich umiłował takich, jakimi są. Modlitwa – kontemplacja – uwielbienie – zarażają Jego miłością do każdego człowieka.

Jak mógłbym mu nie powiedzieć czegoś, co go uczyni szczęśliwym?

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama