Papież na nasze czasy

Był potrzebny Jan Paweł II, który ożywił Kościół, odmłodził go. Był potrzebny Benedykt XVI, myśliciel najwyższej klasy, by przekonywać, że wiara jest wymogiem rozumu. I jest teraz potrzebny Franciszek, który podkreśla, że główną siłą Kościoła jest Chrystus.

Reklama

Podczas konsystorza 11 lutego br. papież Benedykt XVI oświadczył, że po wielokrotnym rozważeniu sprawy w sumieniu przed Bogiem zyskał pewność, że z powodu podeszłego wieku jego siły nie są już wystarczające, aby w sposób należyty sprawować posługę Piotrową. Wyznał to z wielką pokorą. W związku z tym ogłosił rezygnację z posługi biskupa Rzymu. Od wielu wieków nie słyszano o czymś podobnym, choć kodeks prawa kanonicznego przewiduje taką możliwość. Co więcej, jak zauważają historycy, w swojej specyfice jest to jedyny taki kazus w dziejach Kościoła.

Bądźmy wdzięczni za Benedykta XVI

Nic więc dziwnego, że pierwszą reakcją także dla kardynałów, którzy byli obecni na wspomnianym konsystorzu, było zaskoczenie. Wierni bardzo szybko ocenili pozytywnie tę decyzję jako akt wielkiej pokory papieża, odwagi, realizmu, miłości do Kościoła. Podczas ostatnich wystąpień Benedykta XVI jako papieża plac św. Piotra wypełniła ogromna liczba wzruszonych wiernych. Ze wszystkich stron świata kierowano do niego wyrazy wdzięczności za prawie ośmioletnią posługę. Wszystko to świadczy o tym, że dostrzeżono w nim wielkiego papieża. Osobiście jestem szczęśliwy, że mogłem nie tylko współpracować z bł. Janem Pawłem II, ale także ze wspaniałym następcą Piotra, jakim był Benedykt XVI. Tenże Piotr naszych czasów był bardzo wyraźnym świadkiem Chrystusa.

Jest myślicielem najwyższej klasy, teologiem z prawdziwego zdarzenia, który czerpie rozumienie prawd wiary nie tylko ze studium, ale także z zawierzenia Chrystusowi, z osobistego kontaktu z Bogiem. Bez tego zresztą nie można mówić o prawdziwym teologu czy nauczycielu wiary. Poza tym Benedykta XVI charakteryzowała wielka jasność w przedstawianiu myśli. Jego dzieła i wystąpienia czyta się z zainteresowaniem i pożytkiem. Podejmował odważnie wszystkie problemy współczesnego świata: stosunek rozumu do wiary, racjonalność wiary, prawda obiektywna, relatywizm oraz jego niszczące konsekwencje, fundament etyczny obecnych kryzysów społeczno-ekonomicznych i politycznych, niesprawiedliwości społeczne, gwałcenie praw człowieka, poszanowanie życia, ekologia, ekumenizm, szacunek do innych religii, uczciwy dialog... Nie pozwalał się zwieść podmuchom różnorodnych ideologii i mentalności tego świata, nie szukał poklasku czy płytkiej popularności, lecz oceniał sprawy w świetle prawdy, wzbogacanej wiarą w Chrystusa. Tak, należy dziękować Panu Bogu za dar Benedykta XVI!

Wyjątkowe wybory

Zainteresowanie mediów z całego świata zarówno ustąpieniem Benedykta XVI, jak i konklawe było ogromne. Przy Stolicy Świętej akredytowało się ponad 5 tysięcy dziennikarzy. To zainteresowanie wskazuje na wyjątkową rolę Kościoła we współczesnym świecie. Owszem, wiele wypowiedzi w mediach zdradza zupełne niezrozumienie życia i działalności Kościoła, wykazuje interpretowanie ich według kryteriów panujących w sferach politycznych, dopatrywanie się konfliktów, walki o władzę czy wpływy, absurdalne w świetle wiary rozróżnianie na „konserwatystów” i „progresistów”. Niemniej jednak zainteresowanie o czymś świadczy. Przygotowaniom do konklawe i samemu konklawe towarzyszyła niespotykana mobilizacja do modlitwy o światło Ducha Świętego w wyborze nowego papieża.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama