Młodzi uchodźcy w Grecji czują bliskość Kościoła

"Mam 22 lata, z tego 11 przeżyłem podczas wojny".

Dzisiaj rano Papież spotkał się z nuncjaturze z grupą dziewięciorga młodych chrześcijan syryjskich, którzy przebywają aktualnie w siedzibie Ordynariatu Kościoła ormiańsko-katolickiego w Atenach. Młodzi byli ubrani w koszulki z napisem: „Jezu ufam Tobie. Ręka Pana nas wybawiła. Dzięki Ojcze Święty, Ty jesteś tą ręką Pana”.

W gronie młodzieży przybyłej na spotkanie z Papieżem byli m.in. Elias i Kegham, którzy dotarli do Grecji uciekając najpierw z Hama, a następnie z Idlibu. Są katolikami obrządku ormiańskiego. Zmuszeni byli pozostawić za sobą rodziny, przyjaciół i studia. Gościny udzieliła im bursa należąca do Ordynariatu Kościoła ormiańsko-katolickiego, którym kieruje bp Hosev Bezezian. Placówka powstała w 1923 roku, aby udzielać schronienia Ormianom uciekającym z Turcji. Od 2015 roku przyjmuje uchodźców przybywających z regionów, gdzie toczy się wojna, towarzyszy im wsparciem prawnym, zdrowotnym, zapewnia im naukę języka greckiego i angielskiego. Tym, którzy decydują się pozostać w Grecji pomaga w znalezieniu pracy. Aktualnie na terenie Ordynariatu przebywa 15 młodych ludzi, ale wspiera także wiele innych osób w potrzebie. Elias i Kegham przebyli różne drogi od tych, którymi podążają migranci z Iraku i Libanu. Najpierw dostali się do Turcji, a następnie przez Morze Śródziemne do Europy. Elias pozostanie prawdopodobnie w Grecji, natomiast Kegham chciałby kontynuować swoją podróż do Niemiec, gdzie ma nadzieję znaleźć lepsze życie.

Kegham: jestem w podróży do lepszego życia

 „Mam 22 lata, z tego 11 przeżyłem podczas wojny. Towarzyszyły temu także doświadczenia rasizmu wobec mnie jako chrześcijanina, będącego w mniejszości, która żyje pozbawiona praw. Pozostawanie na miejscu nie miało sensu, studiowałem wprawdzie, ale nie mogłem dłużej kontynuować nauki, podjąłem pracę fryzjera, ale również przeżywałem wielkie trudności – podkreślił Kegham. – Moim marzeniem jest sprowadzić rodzinę do Europy. Obecność Papieża w Atenach sprawia, że nie czuję się sam. Mam świadomość, że ktoś poświęca mi swoją uwagę. Nawet jeśli brakuje mi rodziców, towarzyszy mi Kościół, jest ktoś, kto do mnie mówi. Są blisko mnie ludzie. Oni są teraz dla mnie jak rodzice.“

 

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama