Po zajściach w Diriambie Stolica Apostolska nie wystosowała oficjalnej noty protestacyjnej.
Kościół w Nikaragui zdecydował, że pozostanie gwarantem i świadkiem dialogu narodowego w tym kraju. Decyzję tę podjęto po ataku proprezydenckich bojówkarzy na kardynała, biskupa i nuncjusza. Zostali oni pobici gdy odwiedzali ludność, która ucierpiała w walkach.
„Liczymy, że dialog będzie kontynuowany i przyniesie owoce. W każdym dialogu musi być jednak wola wypracowania kompromisu przez obie strony” – wskazuje watykański Sekretarz Stanu. Kard. Pietro Parolin zauważył, że po zajściach w Diriambie Stolica Apostolska nie wystosowała oficjalnej noty protestacyjnej ponieważ nuncjusz, którym jest Polak abp Waldemar Sommertag, doskonale poradził sobie z całą sytuacją.
„Zna on dobrze Nikaraguę i realia tego kraju, ponieważ pracował tam zanim został nuncjuszem” – podkreślił kard. Parolin. Wyznał, że smutne w tej sytuacji jest to, że duchowni zostali zaatakowani przez bojówkarzy w kościele. Świątynia w Diriambie stała się prowizorycznym szpitalem polowym, w którym pomoc rannym nieśli franciszkanie. Celem kościelnej misji podjętej przez kardynała, biskupa i nuncjusza była ewakuacja rannych.
Uprawnionych do głosowania jest 135 kardynałów, którzy nie ukończyli 80 lat.
Grób został udostępniony wiernym w niedzielę rano. Przed bazyliką ustawiają się długie kolejki.
Duchowny odwiedza Polskę. Spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą.
Obowiązujące zasady mają uwolnić proces wybory papieża od nacisków władz świeckich.
Nieoficjalnie wiadomo, że kardynałowie są za tym, by zaczęło się ono 5 lub 6 maja.