Objawienie wiary

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski była dla mnie przede wszystkim niesamowitym objawieniem wiary. Nie przesadzę mówiąc, że była doświadczeniem zesłania Ducha Świętego.

Przyjazd Papieża owocował uzyskaniem jakiejś niezwykłej mocy duchowej przez nas wszystkich. Jednocześnie to było wyzwolenie. Dla mnie było to doświadczenie wspólnoty. Wcześniej uzyskiwałem je w bardzo chrześcijańskich, ale też bardzo małych grupach, podczas pielgrzymki po raz pierwszy przeżyłem je z tłumem, niejako z całą Polską.

Miałem okazję wielokrotnie wyjeżdżać za granicę, do Taizé, do wspólnot Jeana Vaniera i zawsze wracałem do Polski, jako do kraju smutnego, nieszczęsnego, gdzie wspólnie cierpimy, być może w dobrej intencji, i dopiero podczas pierwszej papieskiej wizyty zobaczyłem Polskę radosną, zupełnie inną.

Jako student pierwszego roku historii Uniwersytetu Warszawskiego byłem zaangażowany w służbie porządkowej. Pamiętam, że "obstawialiśmy" pierwszego dnia trasę przejazdu na Krakowskim Przedmieściu. Kiedy pojawił się Ojciec Święty, członkowie służby porządkowej uklękli. To samo zrobili stłoczeni na chodniku ludzie. To było jedyne w swoim rodzaju przeżycie - wszyscy klęczą, a obok przejeżdża Zastępca Chrystusa na ziemi.

Byłem też na Placu Zwycięstwa. Najbardziej utkwiły mi w pamięci słowa, że Polski nie można zrozumieć bez Chrystusa. To znaczyło, że mój kraj jest głęboko przesiąknięty duchowością i że naszym zadaniem, młodych polskich katolików, jest to odkrywać i kontynuować. I drugi wstrząs - przy słowach "Niech zstąpi Duch Twój", najpierw myśl, czy to nie są słowa trochę na wyrost, a potem odkrycie, że uczestniczymy w Zesłaniu Ducha Świętego i taka jest treść tej pielgrzymki. Zrozumienie, że wiara realizuje się tu i teraz, że nie jest czymś "nie z tego świata".

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama