Kalwaryjskie prymicje abpa Mokrzyckiego

Były sekretarz papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI, koadiutor archidiecezji lwowskiej arcybiskup Mieczysław Mokrzycki w niedzielę 18 XI br. sprawował Mszę św. prymicyjną w sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Towarzyszył mu metropolita lwowski, ks. kard. Marian Jaworski.

Były sekretarz papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI, koadiutor archidiecezji lwowskiej arcybiskup Mieczysław Mokrzycki w niedzielę 18 XI br. sprawował Mszę św. prymicyjną w sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Towarzyszył mu metropolita lwowski, ks. kard. Marian Jaworski.
Na początku Eucharystii ks. kardynał nakreślił cel pielgrzymowania obu hierarchów. Mówił m.in.:

Drodzy Bracia i Siostry. Dzisiaj swoje prymicje u stóp Pani Kalwaryjskiej odprawia ks. koadiutor ze Lwowa abp Mieczysław Mokrzycki. Dlaczego właśnie Kalwaria jest miejscem prymicji? Głębokie związki łączą archidiecezję lwowską z ojcami bernardynami. To dzięki nim nasze seminarium po wojnie przez pięć lat przebywało w klasztorze kalwaryjskim i tutaj wielu alumnów naszej archidiecezji otrzymało swoje święcenia kapłańskie. Między nimi byłem i ja. Chcemy dalej tą więź pomiędzy archidiecezją i ojcami bernardynami nie tylko podtrzymywać ale i zacieśniać. Ksiądz arcybiskup odprawia więc tutaj swoje prymicje na znak tej więzi jaka jest między nami. Pragnie on równocześnie u początków swojej posługi pasterskiej upraszać dla siebie i dla całej archidiecezji lwowskiej potrzebne łaski. Wszystkich was gorąco proszę abyście swoimi modlitwami wspierali ks. abpa Mieczysława.

W imieniu bernardynów dostojnych gości powitał prowincjał o. Czesław Gniecki. Zaznaczył, że Kalwaria czuje się szczególnie wyróżniona, ilekroć nawiedza ją ks. kardynał ze Lwowa, zaś nowemu arcybiskupowi podziękował za wszelkie wyrazy życzliwości, a zwłaszcza za konkretną pomoc na etapie przygotowywania papieskich pielgrzymek do bernardyńskich sanktuariów w Dukli i Kalwarii, a także w przypadku kanonizacji św. Szymona z Lipnicy.

Do słów kardynała Jaworskiego w swoim wystąpieniu odniósł się również ks. abp Mokrzycki:

Jestem świadom wielkiego długu wdzięczności, jaki wobec Was wszystkich mam ja i cały Kościół lwowski, któremu służę. Pięćdziesiąt kilka lat temu w chłodne jesienne popołudnie klerycy naszego Seminarium Duchownego ze Lwowa pojawili się u bram kalwaryjskiego klasztoru. Tułacze poszukujący miejsca, gdzie po wojennej zawierusze mogliby znaleźć schronienie. Z otwartym sercem i ramionami czekali tu na nich ojcowie Bernardyni. Niektórzy z nich są, pamiętają jeszcze tę chwilę. Pamięta ją również obecny dziś wśród nas Ksiądz Kardynał Marian Jaworski. Był on wówczas w gronie tych, którzy zakołatali do bramy w nadziei, że znajdą tu drugi dom… Wszyscy, którzy tu trafili i zostali przygarnięci przez miejscową Wspólnotę, zachowują nieustanną wdzięczność dla całego konwentu. Zobowiązani do niej czują się jednak nie tylko oni sami, ale cały Kościół lwowski, w łonie którego rozpoczynali swoją drogę ku kapłaństwu…

Nasz Ksiądz Kardynał często powraca do tych chwil i wyczula nas, abyśmy zawsze ufali Opatrzności Bożej i Matce Najświętszej. Wiem jak często tu przyjeżdża, aby nieustannie dziękować Panu Bogu za ten wielki dar, za to wszystko, co go tu spotkało, co przeżył i co otrzymał. Czynił to przez wszystkie lata swego kapłaństwa, potem biskupstwa, a teraz kardynalstwa, czego dowodem było, ofiarowanie Matce Boskiej swego biskupiego pierścienia, a potem kardynalskiego krzyża, który otrzymał od Ojca Świętego Jana Pawła II.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

Reklama